Zaskakująca decyzja Trumpa o porzuceniu sojusznika

Zaskakująca decyzja Trumpa o porzuceniu sojusznika

Zaskakując pracowników Departamentu Stanu oraz Pentagonu, po rozmowie telefonicznej z prezydentem Turcji Erdoganem, Donald Trump zdecydował o wycofaniu wojsk amerykańskich z północnej Syrii. Dał też, przynajmniej wówczas wolną rękę Turcji na przeprowadzenie inwazji na przygraniczne tereny.

Turcy od dawna próbują wmusić na sojusznikach z NATO utworzenie w północnej Syrii strefy okupacyjnej, określanej w oficjalnych dokumentach jako „strefa buforowa” lub „strefa bezpieczeństwa”.

Według najnowszych planów Ankary na te terytoria miałyby być przesiedlone 2 miliony syryjskich uchodźców przebywających obecnie w Turcji. Porządku i bezpieczeństwa miałyby strzec stworzone przez Turków z niedobitków rozmaitych grup dżihadystów i rebeliantów oddziały „Nowej Armii Syryjskiej”, które zasłynęły już z masowych grabieży i czystek etnicznych zajmując syryjski region Afrin, zamieszkały w większości przez ludność kurdyjską.

Również tereny owej „strefy buforowej” na które maja zostać przesiedleni uchodźcy mają już swoich mieszkańców – Kurdów, którzy utworzyli autonomiczne władze i de facto niepodległe państwo – Rojavę. Co stanie się z tymi Kurdami – tego Ankara już nie ujawnia, nie ukrywa jednak, że celem tej operacji jest rozprawienie się ze zbrojnym ramieniem Partii Pracujących Kurdystanu w Syrii czyli lokalnymi siłami samoobrony YPG/YPJ. Siły te wraz z lokalnymi oddziałami arabskimi stworzyły pod naciskiem USA fasadową organizację „SDF” czyli Syryjskie Siły Demokratyczne. Fasadową, ponieważ przeważającą część SDF stanowią siły YPG/YPJ.

SDF stanowiła podstawową siłę lądową, która rozprawiła się z wojskami Państwa Islamskiego na terenach znajdujących się na wschód od Eufratu czyli wschodniej i północno - wschodniej Syrii. Walka ta kosztowała Kurdów - 12 tysięcy poległych żołnierzy.

USA, po to, żeby uniknąć zadrażnień z Turkami, którym nie podobał się fakt uzbrojenia i wyszkolenia wojsk SDF przez USA  – w sierpniu bieżącego roku nakłoniły Kurdów do zniszczenia umocnień przy granicy z Turcją. Ponadto Kurdowie mieli wycofać swoje jednostki ze strefy przygranicznej, która teraz patrolować miały wojska USA i wraz z nimi jednostki armii tureckiej.W zamian za to USA gwarantowały, że zapobiegną inwazji tureckiej i nie dopuszczą do nieuchronnej masakry swojego sojusznika.

6 października nieoczekiwanie Donald Trump zdecydował, że nie będzie nadal wspierał Kurdów, wycofa wojska z północnej Syrii i że daje wolną rękę prezydentowi Erdoganowi.

Reakcja na te decyzje wywołała falę krytyki i oburzenia nie tylko wśród Kurdów ale także w USA w tym w Partii Republikańskiej (GOP). Senator Lindsey Graham powiedział w wywiadzie dla Fox News:  

decyzja Trumpa to katastrofa,  będzie plamą na honorze USA w związku z porzuceniem Kurdów. Zapowiedział też, że wniesie projekt rezolucji wzywającej do cofnięcia decyzji z nadzieją na silne poparcie dla takiej decyzji obu partii

Ponadto Graham już na twitterze napisał:„Porzucając Kurdów wysłaliśmy najbardziej niebezpieczny możliwy sygnał - Ameryka jest niewiarygodnym sojusznikiem i to tylko kwestia czasu, zanim Chiny, Rosja, Iran i Korea Północna wystąpią w niebezpieczny sposób.”

W dużo ostrzejszym tonie skomentowała tę decyzję Hilary Clinton  „Prezydent opowiedział się po stronie autorytarnych przywódców Turcji i Rosji nad naszymi lojalnymi sojusznikami i własnymi interesami Ameryki. Jego decyzja jest obrzydliwą zdradą zarówno Kurdów, jak i jego (prezydenckiej) przysięgi”

Ostatnio edytowane wtorek, 08 październik 2019 21:38
powrót do początku

Parlament Europejski

Grupy parlamentarne

Komisja Europejska

Rada Europejska

Europosłowie