Przywódcy walczących w Libii stron dzisiaj w Moskwie mają podpisać rozejm

Przywódcy walczących w Libii stron dzisiaj w Moskwie mają podpisać rozejm
Dowódca Libijskiej Armii Narodowej (LNA) Khalifa Haftar i premier rządu porozumienia narodowego (GNA) Fayez al-Sarraj mają się dzisiaj (poniedziałek 13 stycznia) spotkać w Moskwie - podaje portal Akhbar Libya 24 powołuje się na media lojalne wobec rządu GNA.

Sarraj, który złożył w niedzielę wizytę w Turcji i spotkał się w Stambule z prezydentem Recepem Tayyipem Erdoganem, ma przyjechać do Moskwy w poniedziałek. Haftar miał przybyć do stolicy Rosji w niedzielę. Ostatni raz przywódcy walczących ze sobą w Libiii stron spotkali się w Palermo 13 listopada 2018 roku na konferencji na temat Libii, którą Włochy zorganizowały, zanim Haftar ogłosił ofensywę na Trypolis w kwietniu 2019 roku.

Walczące strony mają w Moskwie podpisać porozumienie o zawieszeniu broni. Według gazety Al-Wasat, w niedzielę do Moskwy udał się również przewodniczący libijskiej Izby Reprezentantów Aguila Saleh Issa. Jest on członkiem delegacji, która będzie prowadzić rozmowy na temat przyszłości Libii po zawieszeniu broni między walczącymi stronami. 
 
W dniu 12 stycznia, w ramach inicjatywy prezydentów Rosji i Turcji, Władimira Putina i Recepa Tayyipa Erdogana, na szczycie w Stambule 8 stycznia, weszło w życie zawieszenie broni między stronami konfliktu w Libii. Egipskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych z zadowoleniem przyjęło zawieszenie broni w zachodniej Libii i ogłosiło gotowość do wsparcia wszelkich wysiłków mających na celu zakończenie rozlewu krwi. Liga Państw Arabskich poparła również decyzję libijskich stron konfliktu.

Obecnie w Libii istnieją dwa najwyższe organy władzy wykonawczej: uznany na arenie międzynarodowej rząd porozumienia narodowego z Trypolisu, na czele z premierem Fayezem al-Sarrajem, oraz tymczasowy rząd Abdullaha al-Thaniego, z siedzibą na wschodzie kraju, obok parlamentu, który jest wspierany przez libijską Armię Narodową (LNA) pod dowództwem Khalifa Haftara. 

2 stycznia turecki parlament zatwierdził ustawę, która pozwoliła rządowi w Ankarze na wysłanie wojsk do Libii. Ten krok wywołał falę krytyki w całym regionie. 5 stycznia prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan ogłosił rozpoczęcie wysyłania wojsk tureckich do Libii. Erdogan zaznaczył, że siły te będą "miały za zadanie prowadzenie działań koordynacyjnych" i "zapewnienie bezpieczeństwa prawowitemu rządowi Libii", ale nie będą zaangażowane w walkę.
 
Kilka dnia temu na łamach naszego portalu zaprezentowaliśmy analizę sytuacji w Libii i prawdopodobny scenariusz wydarzeń.
 
Rosja od dawna wspiera Khalifę Haftara, byłego generała armii, którego siły od początku ubiegłego roku oblegają Trypolis, stolicę Libii, w celu przejęcia kontroli nad krajem od uznanego przez ONZ rządu premiera Fayeza al-Sarraja, a Turcja właśnie wysłała siły wojskowe wspierające Sarraja i jego rząd. Używając języka Twittera można byłoby napisać krótko: I czego nie rozumiecie? Czy stabilność Libii może zapewnić UE, czy też patroni i sponsorzy dwóch walczących stron, którzy z pewnością dogadali się między sobą co do podziału tego ciasteczka. Znając polityczną ekspansywność Moskwy i Ankary dogadali się nie tylko w sprawie ciasteczka, ale także w sprawie znacznej części śródziemnomorskiego tortu.
Cały materiał znajdziecie TUTAJ
Ostatnio edytowane poniedziałek, 13 styczeń 2020 10:33
powrót do początku

Parlament Europejski

Grupy parlamentarne

Komisja Europejska

Rada Europejska

Europosłowie