Wiceminister Kaleta i ułomna manipulacja

Wiceminister Kaleta i ułomna manipulacja
To już zakrawa na kpiny z praworządności, ze sprawiedliwości i z wyborców. Po raz kolejny sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Sebastian Kaleta robi z siebie pośmiewisko na skalę europejską, kiedy nieudolnie próbuje bronić łamiących Konstytucję przepisów, które mają zmienić ustrój Polski.
 
Poseł Borys Budka na Twitterze napisał, że "skandaliczny projekt ustawy kneblującej sędziów to kolejny krok w kierunku wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej. To standardy państw autorytarnych, próba całkowitego podporządkowania sądów PiS".
 
Nowelizacja ustaw o sądach nałoży na sędziów de facto kary za wyroki. 
 
Na wpis posła Budki odpowiedział wiceminister Kaleta z proletariacką szczerością: "To skopiowanie przepisów obowiązujących we Francji. O ile mi wiadomo Francja jest UE, w UE są również Niemcy, w których sędziów powołują bezpośrednio politycy. Kwalifikowanie naszych partnerów z UE jako państw autorytarnych jest nie na miejscu!".
 
Taki prosty i uproszczony przekaz dla wyborców PiS wystarczy. Kto by tam szczegóły analizował. To, że kierownictwo resortu sprawiedliwości kłamie jak najęte w sprawie upolitycznienia sądów na Zachodzie mało kogo obchodzi. 
 
W Niemczech sędziów pięciu sądów najwyższej instancji (bez Federalnego Trybunału Konsytucyjnego) wybiera specjalna, 32-osobowa komisja rekrutacyjna (Richterwahlausschuss) złożona po połowie z posłów do Bundestagu. Ale skład odzwierciedla proporcjonalnie układ sił w Bundestagu, a nie wszyscy należą do PiS-u! Druga połowa to ministrowie sprawiedliwości krajów związkowych, ale rządy w landach wyłaniane są w osobnych wyborach, a proporcje partyjne są często inne niż w Bundestagu. Zatem nie jest to ciało jednopartyjne a pluralistyczne. Co zauważy nawet jednooki prawnik ale nie Kaleta.
 
Natomiast we Francji o nominacjach sędziowskich decyduje Najwyższa Rada Sądownictwa (Conseil Supérieur de la Magistrature). Liczy ona 12 członków. W jej skład oprócz prezydenta i ministra sprawiedliwości wchodzi 5 sędziów, prokurator, przedstawiciel Rady Państwa (odpowiednik Trybunału Konstytucyjnego) i 3 osobistości nie związane ani z parlamentem ani z sądami, mianowane przez prezydenta oraz przewodniczącego Zgromadzenia Narodowego i Senatu. I znowu nie ma możliwości, żeby wszyscy byli z jednej partii a co więcej 5 z 12 osób to sędziowie a nie politycy PiS. 
 
Polski niedouczony wiceminister magister, kolejny już w tym resorcie wybitniejszy znawca prawa od niejednego profesora, tym razem nadział się po swoim wpisie na Twitterze na przysłowiowe grabie. 
 
Jeden z internautów zapytał bowiem prof. Laurenta Pecha, czy to prawda, że we Francji sędziowie są karani za wyroki.
 
Laurent Pech profesor prawa europejskiego oraz kierownik Katedry Prawa i Polityki na Middlesex University London, a do tego profesor wizytujący na francuskim Uniwersytecie Bordeaux odparł, że to nieprawda.
 
Do jutra magister Kaleta wspierany autorytetem prawniczym "doktora" Jakiego zapewne wykombinuje jakąś odpowiedź dla jakiegoś tam profesora z Londynu.
 
Ostatnio edytowane czwartek, 12 grudzień 2019 22:18
Więcej w tym dziale: « Brońmy Anrzeja! Po co?… »
powrót do początku

Parlament Europejski

Grupy parlamentarne

Komisja Europejska

Rada Europejska

Europosłowie