Czy Turcja zrobi "drugą Syrię" w Libii ?

Czy Turcja zrobi "drugą Syrię" w Libii ?

Wiele wskazuje na to, że  Turcja przygotowuje przerzucenie jednostek wojskowych do Libii żeby iść na odsiecz "rządowi porozumienia narodowego" - uznanemu przez ONZ a wspieranemu przez dżihadystyczne milicje wywodzące się w dużej mierze z weteranów Al Kaidy, LIFG (Libijskiej Islamskiej Grupy Walczącej) i bractwa Muzułmańskiego.

W telewizyjnym wywiadzie dla państwowego kanału TV  TRT  9 grudnia prezydent Erdogan nieoczekiwanie stwierdził, że podpisanie umowy o współpracy wojskowej z GNA 27 listopada, wraz z umową wyznaczającą granicę morską między Turcją a Libią, daje Turcji prawo do rozmieszczania żołnierzy w Libii „na zaproszenie ludu Libii i rządu jedności narodowej”. Erdogan powiedział, że jeśli Khalifa Hafter, generał podlegającej parlamentowi w Tobruku Libijskiej Armii Narodowej, prowadzący walkę przeciwko GNA, który ma poparcie Rosji, Egiptu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, odniesie sukces, Libia może stać się „kolejną Syrią”. Erdogan powiedział, że ta kwestia będzie głównym przedmiotem w jego programie spotkania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem 8 stycznia w Turcji.


Rada Prezydencka GNC i turecki parlament szybko zatwierdziły porozumienie morskie, a Ankara złożyła już wniosek o ratyfikację porozumienia w ONZ. Umowa o współpracy w dziedzinie obrony i bezpieczeństwa została przekazana do tureckiego parlamentu w ciągu ostatnich kilku dni, aby przejść niezbędne procedury legislacyjne. W ramach realizacji porozumienia - oprotestowanego przez Unie Europejską, oraz indywidualnie: Niemcy, Grecję, Francję i Holandię - Turcja wysłała uzbrojone drony na Cypr.
Umowa morska wyznacza linię morską o długości 18,6 mil morskich jako granicę morską oddzielającą poszczególne deklarowane wyłączne strefy ekonomiczne (WSE) obu krajów. Te WSE pokrywają się z istniejącą WSE Grecji,ignorując równiez fakt, istnienia Krety.  Narusza również strefę ekonomiczną Egiptu. Turecka deklaracja stoi w jawnej sprzeczności z konwencją prawa morza (UNCLOS III) , jednak Turcja nie jest stroną konwencji


Zgodnie z umową o współpracy wojskowej Turcja rozpocznie kompleksowy program szkoleń i wyposażenia w Libii po ustanowieniu sił szybkiego reagowania dla funkcji policyjnych i wojskowych. Na żądanie można ustanowić wspólne Biuro Współpracy Obrony i Bezpieczeństwa, które być może jest podstawą prawną potencjalnego rozmieszczenia wojsk przez Turcję w Libii. Umowa zezwala również na wspólne działania GNA i sił tureckich w zakresie wywiadu wojskowego oraz patroli i nadzoru morskiego. Turcja zgodziła się pokryć wszystkie wydatki wynikające z realizacji umowy.

Wobec postępu wojsk LNA w ich ataku na Trypolis, przyspieszeniu może ulec transfer jednostek tureckich do Libii. Rzecznik LNA już zapowiedział że: "tureckie okręty i samoloty będą niszczone jeśli narusza przestrzeń morska i powietrzną Libii"

Jest też bardzo prawdopodobne, że Egipt nie pozostanie obojętny i czynnie zaangażuje się w konflikt.  ‎⁨Jak powiedział w cytowanej przez egipską gazetę Al Masry al Youm przewodniczący egipskiego parlamentu Aqila Saleh : "Egipt uznaje libijski parlament (w Tobruku) za jedynego przedstawiciela narodu libijskiego".

Najważniejszą konkluzją zaistniałej sytuacji jest wyrażona "gotowość Rosji do pomocy Turcji w pokojowym rozwiązaniu konfliktu w Libii"

Turecki minister spraw zagranicznych, Mevlüt Çavuşoğlu, ujawnił, że Ankara zgodziła się na rosyjską propozycję współpracy nad zakończeniem wojny w Libii. Podczas Forum w Doha, Cavusoglu powiedział,  że „rosyjski prezydent Władimir Putin zasugerował współpracę w Libii i zgodziliśmy się na to”, podkreślając, że Libia nie jest strefą konkurencji między dwoma krajami.

Potwierdził, że istnieją różnice w sprawach libijskich z Moskwą, ale Ankara jest w dobrych stosunkach z Moskwą, co, zdaniem ministra, pozwoli na produktywną pracę w tym zakresie.
 

 

 

 

Ostatnio edytowane wtorek, 17 grudzień 2019 10:17
powrót do początku

Parlament Europejski

Grupy parlamentarne

Komisja Europejska

Rada Europejska

Europosłowie