Sprawa Banasia. To już "wojna na noże"

Sprawa Banasia. To już "wojna na noże"

Przeciąganie liny, stan napięcia a dla niektórych początek "wojny na noże". Tak w skrócie można podsumować dzisiejsze wydarzenia na linii prezes Marian Banaś - Nowogrodzka.

Tuż po południu pojawiły się doniesienia o dymisji prezesa NIK. Na plotki szybko odpowiedziały służby prasowe Najwyższej Izby Kontroli: W związku z pojawiającymi się informacjami, jakoby prezes NIK złożył dymisję z zajmowanego stanowiska informujemy, że decyzja taka nie zapadła. Jednocześnie zapewniamy, że Najwyższa Izba Kontroli pracuje zgodnie z obowiązkami przypisanymi jej ustawą - czytamy w oświadczeniu.

No to skoro tak panie Banaś, to chwilę później do akcji wkroczyło CBA.

Dzisiaj rano Centralne Biuro Antykorupcyjne skierowało do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Pana Mariana Banasia, Prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Zawiadomienie jest wynikiem kontroli oświadczeń majątkowych Mariana Banasia prowadzonej przez Biuro. Do zawiadomienia dołączono protokół kontroli – poinformował Wydział Komunikacji Społecznej CBA.

I tu ktoś zarzuci, że nie ma koincydencji zdarzeń. Jest. Rano mogło wpłynąć. Ale czyż nie mogło być tak, że gdyby prezes NIK podał się do dymisji, to i zawiadomienie CBA mogło się rozpłynąć w urzędowym bałaganie? Wtajemniczeni twierdzą, że na prezesa Banasia takie sztuczki i obietnice nie działają, bo nie ma ze strony Nowogrodzkiej żadnej gwarancji, że tak sprawa by się potoczyła. Równie dobrze mógłby podać się do dymisji, a sprawa i tak miałaby swój dalszy ciąg w prokuraturze. Tak zapewne, by się stało, bo taka jest logika tej "wojny na górze".

Chwile później na konferencji prasowej marszałek Sejmu Elżbieta Witek przyznała, że "nie wpłynęła taka decyzja" (o dymisji). Być może pan prezes zmieni zdanie. To nie było nigdzie powiedziane chyba, że to musi być dzisiaj. Być może w następnym tygodniu. Czekam – stwierdziła. 

To ważna wypowiedź. Bo wygląda na to, że nawet marszałek Sejmu nie wie do końca jakie warunki postawiono prezesowi Banasiowi podczas spotkania na Nowogrodzkiej. I nie wie, czy prezes Kaczyński zażądał dymisji w piątek, poniedziałek, czy przed Bożym Narodzeniem. 

Między wydarzeniemi głos zabrał sam prezes Banaś, który wyraził zadowolenie, że przed prokuratura i sądem będzie mógł dowieść swojej niewinności. A zarzuty stawiane mu przez CBA uznał za nieprawdzwe.

Stanowcza i "niezłomna" postawa prezesa NIK, który do końca trwa na posterunku, zdaje się, że zmusza PiS do wprowadzenia - jak to określił premier Morawiecki - planu B. I ten plan to "mogą być przygotowane ustawowe zmiany" - jak mówi marszałek Sejmu. Ale od razu dodaje, że zgodne z Konstytucją.  Ustawa o NIK nie przewiduje akurat takiego przypadku. Ona ma enumeratywnie wymienione okoliczności, które powodują, że prezes NIK przestaje być prezesem, jest odwoływany przez Sejm, ale życie pokazuje, że czasami się zdarzają takie sytuacje, których prawo nie przewiduje. Z informacji, jakie mam, klub będzie wtedy pracował nad zmianami legislacyjnymi, ale zgodnymi z Konstytucją. Nie będzie to wymagało zmiany Konstytucji - zapewnia Elżbieta Witek.

Dzisiaj rano pisaliśmy w artykule, który znajduje się TUTAJ, że saga z prezesem Banasiem jeszcze potrwa. I tych kilka godzin niczego nie zmieniło.

Ostatnio edytowane piątek, 29 listopad 2019 17:23
powrót do początku

Parlament Europejski

Grupy parlamentarne

Komisja Europejska

Rada Europejska

Europosłowie