Czy Unia Europejska zamierza opuścić polskie społeczeństwo obywatelskie?

W Brukseli od szczytu UE rozpoczyna się maraton negocjacyjny, dotyczący nowego budżetu Unii Europejskiej na lata 2021-2027 oraz specjalnego funduszu, który ma ożywić gospodarkę po pandemii. Parlament i Komisja Europejska jasno dawały do zrozumienia, że będą ograniczały dostęp do środków europejskich tym krajom członkowskim, które mają problemy z przestrzeganiem wartości unijnych. Jeśli to rozwiązanie zostanie porzucone za cenę spełnienia ambicji Niemiec, aby jak najszybciej uruchomić środki unijne, bo gospodarki umęczone pandemią ich potrzebują, to znaczna część społeczeństwa obywatelskiego i w Polsce i na Węgrzech może to potraktować jako zdradę unijnych ideałów.

Czytaj więcej...

Partia na dwa pokoje z kuchnią

„Kampania wyszła, chociaż wynik jest słaby”, mówił na antenie RMF FM jeden z liderów Lewicy, Maciej Gdula. I dodał: Bardzo wyraźnie pokazaliśmy program Lewicy, zgłosiliśmy ustawy, np. o równości małżeńskiej…

Czytaj więcej...

Sprawa Zaradkiewicza. O tym, kto w PiS może mieć inną orientację, decyduje prezes

Fala oburzenia przelewa się przez media społecznościowe po tym, jak "Gazeta Wyborcza" ujawniła, że pełniący obowiązki pierwszego prezesa Sądu Najwyższego Kamil Zaradkiewicz ma w życiorysie plamy, które mogą czynić go podatnym na naciski i szantaże. Ci, którzy dzisiaj twierdzą, że to homofobiczny atak, jeszcze nie tak dawno nie mieli żadnych skrupułów, kiedy atakowano posłankę Annę Grodzką czy Roberta Biedronia.

Czytaj więcej...

Wynalazek Kaczyńskiego: demokracja urn przenośnych

Niedawno poseł Bielan w telewizji „doradcy” Kurskiego wynosił po niebiosa zasługi premiera Morawieckiego i prezydenta Dudy w walce z wirusem w koronie. Urbi et orbit. Są pionierami. Wzorem dla Europy i świata. Daleko zostawili w tyle innych przywódców; są natchnieniem i nadzieją ludów. Przy nich Chińczycy to neptki, totalitaryści niemający bladego pojęcia, jak „demokratycznie” niszczyć zarazę. Kto przeoczył oracje Bielana, niech się nie martwi. Wkrótce trafi do czytanek dla dzieci i będzie szeroko dostępna.

Prezes Kaczyński przebił uniesienia Bielana „pomysłem Tysiąclecia”, propozycją nowatorskiej formy obchodzenia święta demokracji, jakim są wybory w czasach, kiedy wirus panoszy się, zabija ludzi i gospodarki, a urny stają się naczyniami codziennego użytku dla suwerenów zamkniętych w samo kwarantannach.

Polityk z warszawskiego Żoliborza proponuje rozwiązanie proste i eleganckie: „naszego prezydenta” wybrać trzeba bez względu na wszystko, nawet „po trupach”, jeśli służy to PiS-owi i „dobrej zmianie” Oczywista oczywistość. Wyborcy nie muszą fatygować się do urn; one „przyjdą” do niego, niczym Las Birnam, po Makbeta na zamku Dunsinane. Żeby nie było ryzyka, szczególną troską otoczy się obywateli z grupy wysokiego ryzyka i chorób współistniejących.

Tak oto, na naszych oczach, za sprawą rodaka rodzi się nowa forma demokracji w czasach zarazy – demokracja urn przenośnych.

Do tego niezbędny jest Morawiecki. W jego ręku jest decyzja, czy wejdziemy w fazę demokracji urn przenośnych, czy zwycięży rozum, a wybory prezydenckie nie odbędą się 10 maja br. Jeśli wirus będzie rozprzestrzeniał się dalej, premier będzie musiał ogłosić stan wyjątkowy lub klęski żywiołowej. Konstytucyjne jest to równoznaczne z przełożenie wyborów.

Morawiecki ma coraz mniej ochoty na wybory a la Kaczyński, choćby „po trupach”. Dopuszczenia do nich, Polacy mu nie wybaczą. 70 proc nie ma ochoty igrać z koronawirusem nad urną. Opowiada się za ich przesunięciem. Premier jest jeszcze młody, liczy na dalszą karierę polityczną. Bezwarunkowa wierność Kaczyńskiemu może zaszkodzić tym marzeniom.

Morawieckiego coraz bardziej uwiera kostium uszyty z ”pijarowskiej” tkaniny, który ubrał do walki z koronawirusem. Doradcy obiecywali mu, że do świąt wielkanocnych sytuacja epidemiologiczna zostanie opanowana. Na to się nie zanosi. Premier dobrze to wie. Ma też świadomość, że wraz z przedłużaniem się epidemii coraz bardziej będzie widoczne nieprzygotowanie kraju na jej nadejście (i to mimo styczniowych ostrzeżeń Agencji Wywiadu i doniesień NATO-wskich) oraz prowizorka rządowych działań w trakcie jej trwania. Szumnie ogłoszona tarcza okazuje mikra i dziurawa, upiornie brakuje masek, odzieży ochronnej i sprzętu medycznego; nikt nie wie, dlaczego testy są, lecz ich nie ma, rośnie liczba badających je laboratoriów i wydłuża się czas oczekiwania na wyniki.

Pytań będzie coraz więcej. Przewidując je premier już zaczął schodzić z ich linii, zmniejsza swoja medialną aktywność, nie jest zainteresowany w podtrzymywaniu wrażenia, że jest ojcem sukcesu obrony przed koronawirusem. Kaczyński utrudnił mu kontynuację tego manewru, twardym, publicznie wyrażonym poleceniem: za wszelką cenę wybory muszą odbyć się w terminie.

Gdy wirus, w końcu, padnie opozycja musi stanąć na wysokości zadania i dopiąć tego, by szef rządu pierwszy zdał przed suwerenem rachunek ze swoich działań w czasie zarazy.

Prezydent, jak dotąd, jaśniejący samozadowoleniem też ma szansę na pierwszeństwo. Może być pierwszym, któremu wirus w koronie podstawił nogę w powtórnej drodze do wyśnionego Pałacu lub pierwszym, którego bakcyl do niego wprowadził. Tak czy inaczej, będzie to przykład pierwszego zastosowania politycznej biotechnologii. ( romb)

Czytaj więcej...

Polexit. Wiadomo dlaczego Morawiecki mówi jedno, a PiS robi drugie

Dzień przed Brexitem, główny sprawca zamieszania Nigel Farage powiedział, że Polska będzie kolejnym krajem, który opuści Unię Europejską. Dzisiaj premier Mateusz Morawiecki zapewnia, że w obozie rządzącym nikt o takim scenariuszu nie mówi i nie myśli. Przypomnę to kolejny raz, Polexit jest równie niemożliwy, jak na przykład Germanexit - powiedział Morawiecki. Nam wydaje się, że i mówi, i myśli, ale głównie czyta badania opinii publicznej, z których wynika, że gra Polexitem PiS-owi się nie opłaci. Podobnie jak inne partie populistycznej prawicy w Europie PiS wycisza ten temat każdorazowo przed wyborami.

Czytaj więcej...

Political fiction. O tym jak Trump przygotowałby umowę pokojową między Polską a Rosją

Wczorajsza "umowa stulecia", czyli plan pokojowy dla Bliskiego Wschodu, który miał przynieść pokój i zakończyć konflikt izraelsko-palestyński, jest dzisiaj obiektem drwin. Żeby łatwiej zrozumieć, jak absurdalny jest to dokument, to wyobraźmy sobie, że mamy hipotetyczny długotrwały konflikt polsko-rosyjski i raptem wkracza Trump ze swoją administracją i go rozwiązuje w taki oto sposób. 

Czytaj więcej...

Prezydent Polski zapowiedział POLEXIT

Sprawa dzisiaj stała się jasna. Prezydent Polski zapowiedział Polexit. Jeśli przyjmujemy, że jest w pełni władz umysłowych i odpowiada za słowa, które publicznie wypowiada - nawet wtedy, kiedy nadyma się jak Mussolini - to musimy powiedzieć sobie uczciwie, że PiS wyprowadza Polskę z Unii Europejskiej. Krótko trwała ta piękna przygoda z wolnością. 

Czytaj więcej...

Panowie Liberadzki i Balt pytamy. Czy warto było?

To dla wielu ludzi na lewicy pewnie smutny dzień. Bo trudno sobie wytłumaczyć, że w głosowaniu nad rezolucją w sprawie przestrzegania praworządności w Polsce, dwóch eurodeputowanych SLD: Bogusław Liberadzki i Marek Balt, mogło stanąć obok takich "zjawisk" politycznych jak Szydło, Kempa, Brudziński, Jaki czy Czarnecki. Trudno sobie wyobrazić, żeby człowiek przyzwoity mógł nawet przechodzić obok tego towarzystwa, które pcha Polskę w kierunku wyjścia z Unii Europejskiej.

Pora przestać wmawiać Polakom, że jest inaczej. Nie jest i nie będzie inaczej. Dzisiaj Komisja Wenecka oceniła, że zmiany w prawie mogą poważnie ograniczyć m.in. wolność słowa. Rekomendowała szereg rozwiązań, które przywróciłyby europejskie standardy. 

I co na to Polska? Ustami ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro powiedziała tak: Niech nas nikt nie poucza, że jest lepszy, mądrzejszy, że ma bardziej ugruntowane zaplecze cywilizacyjne, kulturowo-prawne, to źle brzmi i źle się kojarzy. Chciałbym wszystkim tym mędrcom, pyszałkom, którzy przyjeżdżają z nadęciem do Polski, chciałbym powiedzieć, że tego rodzaju tony obraźliwe nie zostaną przez Polskę zaakceptowane.

W imieniu Polski magister Ziobro posłał specjalistów prawa międzynarodowego, profesorów i uznane prawnicze autorytety, na drzewo. Ten sam magister Ziobro na drzewo posłał wcześniej wszystkie wydziały prawa polskich szkół wyższych. Żaden profesor, czy to krajowy, czy zagraniczny magistrowi podskakiwał nie będzie.

Co to oznacza w praktyce, jeśli dołoży się do tego dzisiejszą rezolucję Parlamentu Europejskiego. To oznacza w praktyce drodzy czytelnicy, rozpoczęcie procesu wyjścia Polski ze struktur Unii Europejskiej. I nie pomoże tu zaklinanie rzeczywistości, i kolejne międolone przez PiS na różne sposoby oświadczenia, że Polska nie chce wyjść z UE. To kłamstwo. Polska już zaczęła z niej wychodzić.

Na tym tle tłumaczenia Bogusława Liberadzkiego zamieszczone na Facebooku po głosowaniach, są po prostu kompromitujące. Otóż europoseł SLD wyjaśnia, że nie poparł rezolucji, bo oczywiście jest za tym aby krajom, które nie przestrzegają unijnego prawa oraz pryncypiów europejskich, powiązać wypłatę środków unijnych z przestrzeganiem przez nie praworządności, ale "Na razie jednak kryteria wedle, których owe wypłaty miałyby być pomniejszane i skala takich restrykcji nie są jasne". I oczywiście to wszystko w trosce o nas. W trosce o Polaków.

To, że skala i kryteria na tym etapie prac nie są jasne, to jest oczywiste dla każdego, kto śledzi politykę. Jednak raptem dzisiaj dowiedział sie o tym europoseł z 20-letnim doświadczeniem. Panie Liberadzki, a za iloma to rezolucjami przez te lata w Parlamencie Europejskim Pan głosował, w których "skala i kryteria nie były do końca jasne"? Pan policzy. Czym jest rezolucja Parlamentu Europejskiego Panie europośle z 20-letnim doświadczeniem? Wiążącym prawem, czy wskazówką, zaleceniem dla organów UE, albo wyrażeniem stanowiska politycznego? Nie pytamy o to europosła Balta, bo dzisiejszą postawą skończył swoją karierę, zanim naprawdę zaczął. Ale Pan? Człowiek, który był ministrem, wieloletni lider lewicy w północno-zachodniej Polsce, wypisuje takie niedorzeczności?

Wyraża Pan troskę, że może się stać tak, że "od roku 2021 moi współrodacy nie będą mogli korzystać z europejskich funduszy". No i bardzo dobrze. Co Pana tak dziwi? Skoro współrodacy wybierają formację, która łamie reguły i zasady demokratycznego państwa prawa, to Unia Europejska ma się dalej zrzucać na patologiczną wizję Państwa, którą chce nam zafundować PiS? Nie słyszał Pan głosów w Parlamencie Europejskim, w tym np. głosu holenderskiej eurodeputowanej Sophie in t'Veld, która przed miesiącem mówiła, że istnieją poważne obawy, iż środki z UE są wykorzystywane przez PiS w celu utrzymania władzy?

Niech Pan nie udaje, iż Pan nie wie, że politycy PiS tabunami przed każdymi wyborami biegają po Polsce i opowiadają współrodakom, ile to oni dobra uczynili i pokazują np. kolejne inwestycje. Inwestycje, które z dziury by nie wyszły, gdyby nie pieniądze z Brukseli. No to teraz czas na to, żeby powiedzieć: sprawdzam. Chcecie budować niedemokratyczny kraj, bo taka jest wola współrodaków? Proszę bardzo. Budujcie. Ale za swoje! 

Dzisiaj dał Pan się złamać, co prawda nie po raz pierwszy, ale dał się Pan złamać w momencie kluczowym. Odebrał Pan telefon, którego nie powinien Pan odbierać. Ktoś, kto chwilowo jest liderem lewicy, nie miał prawa zmuszać ani Pana, ani europosła Balta do zachowań, które niszczą dorobek polskiej lewicy, w tym jej dorobek europejski. 

Panowie nie tylko oszukali swoich wyborców. Panowie zdradzili też swoich trzech kolegów - premierów, z których jeden wprowadził Polskę do Unii Europejskiej, drugi w tym czasie był ministrem spraw zagranicznych a trzeci kierował pierwszym polskim rządem od momentu przystąpienia naszego kraju do UE. Do tego dwóch z nich było inicjatorami, w ramach grupy Socjalistów i Demokratów, wczorajszej debaty na temat przestrzegania praworządności w Polsce.

Teraz Panowie pytamy. Czy warto było?

 

Czytaj więcej...

Historia wedle Putina

Znany jest tylko jeden przypadek, kiedy interpretacja historii zadowala polityków. To przypadek Winstona Churchilla, który powiedział: „Historia będzie dla mnie łaskawa, ponieważ mam zamiar ją napisać”.

Czytaj więcej...
Subscribe to this RSS feed

Parlament Europejski

Grupy parlamentarne

Komisja Europejska

Rada Europejska

Europosłowie