Misja specjalna amerykańskiej dyplomacji. W USA zabraknie testów i sprzętu medycznego

Misja specjalna amerykańskiej dyplomacji. W USA zabraknie testów i sprzętu medycznego

Amerykanie w trybie pilnym polecili wszystkim swoim dyplomatom w Europie i Azji, aby poszukiwali sprzętu medycznego, który uzupełni braki USA w walce z koronawirusem. Do maila w tej sprawie, wysłanego przez Departament Stanu do ambasad, dotarł Foreign Policy. Tymczasem we wtorek wieczorem prezydent Trump na briefingu w Białym Domu oświadczył, że "nigdy nie powinniśmy polegać na obcym kraju, jeśli chodzi o środki na własne przetrwanie". Ameryka nigdy nie będzie petentem - dodał Trump.

Departament Stanu USA polecił jednak swoim najlepszym dyplomatom, aby naciskali na rządy i przedsiębiorstwa w Europie Wschodniej i Eurazji w celu zwiększenia eksportu i produkcji ratującego życie sprzętu medycznego dla Stanów Zjednoczonych. Stanowi to część rozpaczliwej kampanii dyplomatycznej mającej na celu uzupełnienie braków w amerykańskim systemie medycznym w obliczu rosnącej liczby ofiar śmiertelnych koronawirusa - pisze Foreign Policy.

We wtorek Trump rozmawiał telefonicznie z prezydentem Korei Południowej. Pytał, czy jego kraj może dostarczyć sprzęt medyczny do USA. Oficjalne konto Białego Domu nie wspomniało słowem o prośbie amerykańskiego prezydenta. Trump w rozmowie miał pochwalić program testów wprowadzony w Korei Południowej, który pomógł powstrzymać rozwój epidemii. Prezydent Korei Południowej Moon obiecał Trumpowi, że będzie wspierać eksport koreańskich dostaw do Stanów Zjednoczonych „jeśli będzie nadwyżka krajowa”.

W e-mailu Departamentu Stanu USA podkreślono powagę kryzysu związanego z rozprzestrzenianiem się koronawirusa, ponieważ urzędnicy amerykańscy przygotowują najgorszy scenariusz oparty na tym, jak pandemia zniszczyła przeciążone systemy opieki zdrowotnej w takich krajach jak Chiny i Włochy.

W Stanach Zjednoczonych media związane z Trumpem już próbują usprawiedliwiać prezydenta i podkreślają, że na całym świecie brakuje niektórych krytycznych składników testu diagnostycznego, w tym odczynników niezbędnych do zidentyfikowania obecności wirusa Covid-19 oraz próbek używanych do wymazów z nosa.

Niedobory ograniczą zdolność USA do przeprowadzenia masowych testów w najbliższym czasie, a eksperci medyczni administracji nalegają, aby testy były ograniczone do pacjentów, którzy zostali hospitalizowani.

18 marca serwis informacyjny Defence One poinformował, że amerykańskie siły powietrzne przetransportowały pół miliona próbek do wymazów z nosa z Włoch do Memphis, skąd zostały rozprowadzone po całym kraju.

Tymczasem największy dostawca zarówno testów jak i sprzętu medycznego, czyli Chiny nie pozostaje ostatnio w najlepszych stosunkach z USA. Co więcej Biały Dom starając się odwrócić uwagę od krytyki na temat własnej powolnej reakcji na pandemię, podkreślał, że wirus pochodzi z chińskiego miasta Wuhan. Trump i inni wysocy urzędnicy USA zaczęli nazywać wirus COVID-19 "chińskim wirusem" lub "wirusem Wuhan".

Nie dziwi więc, że Chińczycy w takiej sytuacji w pierwszej kolejności starają się zaspokajać potrzeby krajów europejskich. W Pekinie ocenia się też, że zdecydowanie lepiej zainwestować w pomoc dla krajów afrykańskich, które stoją dopiero u drzwi pandemii, niż wysyłać testy i sprzęt do USA. 

Ostatnio edytowane środa, 25 marzec 2020 02:10
powrót do początku

Parlament Europejski

Grupy parlamentarne

Komisja Europejska

Rada Europejska

Europosłowie