Bernie Sanders na czele sondaży. Trump ma z kim przegrać

Bernie Sanders na czele sondaży. Trump ma z kim przegrać

Przyzwyczailiśmy się do wszechobecnej w Polsce narracji, że Donald Trump ma w kieszeni drugą kadencję. Tymczasem wszystkie badania amerykańskiej opinii publicznej z ostatnich dwóch tygodni oraz ostatnie badania sondażowe przeprowadzone wspólnie przez amerykańską stację ABC News oraz dziennik The Washington Post pokazują, że tej pewności być nie może. 

W tym miesiącu poza badaniami dla ABC News/Washington Post, w USA ukazały się wyniki badań sondażowych przeprowadzonych dla Emerson, NBC News/Wall Street Journal, NPR/PBS/Marsit oraz Quinnipiac. We wszystkich tych sondażach kandydat Demokratów Bernie Sanders wygrywa z Donaldem Trumpem. Ze średniej wynika, że na Sandersa chce oddać głos 50,2% badanych a na Trumpa 45,6%. Zatem średnia przewaga Sandersa w tej chwili wynosi 4,6%. 

W ostatnim, przeprowadzonym w dniach 14-17 lutego, sondażu dla ABC News i The Washington Post Sanders wygrywa z Trumpem 51:45.

Dlaczego Sanders? Dlatego, że zaczyna on zdecydowanie prowadzić w wyścigu o demokratyczną nominację w tegorocznych wyborach prezydenckich. W ostatnim badaniu Sanders uzyskał 32% poparcia wśród demokratów i niezależnych demokratów. I jest to wzrost o 8 punktów procentowych w porównaniu z badaniami przeprowadzonymi pod koniec stycznia.

Jego główni rywale notują znaczące spadki. Joe Biden spadł do 17 procent, czyli o 11 punktów w porównaniu ze styczniem. Spadł do najniższego poziomu od początku kampanii. Bloomberg, który po raz pierwszy wziął udział w debacie Demokratów, w Nevadzie, ma 14% poparcia, ale badania były przeprowadzane przed debatą. Tymczasem Bloomberg wypadł w niej bardzo słabo. Pozostali główni kandydaci właściwie przestają się już liczyć w tym wyścigu. Pete Buttigieg ma 7%, Amy Klobuchar 6%. Pewne szanse ma jeszcze demokratyczna senator Elizabeth Warren, która cieszy się poparciem 11% respondentów.

Kim jest Bernie Sanders? Ma polsko-żydowskie korzenie. Jego ojciec Eli Sanders, pochodził z polskiej wsi Słopnice, koło Limanowej. Jego matka Dorothy Glassberg była córka imigrantów z Polski i Rosji. 
 
Politycznie jest chyba najbardziej znanym amerykańskim socjalistą. Kiedy w latach 70-tych kandydował bez powodzenia na urząd gubernatora stanu Vermont, czasie kampanii proponował między innymi legalizację narkotyków, likwidację CIA, zwiększenie wydatków socjalnych, darmowe studia na uczelniach publicznych i wyższe opodatkowanie wielkich korporacji.
 
W 1981 roku wybrano go jako kandydata niezależnego na burmistrza Burlington, największego miasta w stanie Vermont. W 1990 wygrał wybory do Izby Reprezentantów USA, w której zasiadał przez cztery kadencje i za każdym razem wygrywał wybory jako kandydat niezależny. W 2006 roku startując z poparciem Demokratów, Sanders został senatorem USA ze stanu Vermont. W 2016 przegrał z Hillary Clinton finał prawyborów w Partii Demokratycznej. 
 
Tak jak 4 lata temu tak i dzisiaj Sanders w kampanii stara się reprezentować najbiedniejszych Amerykanów. Jest bardzo popularny wśród mniejszości, szczególnie latynoskiej. Z różnym natężeniem cały czas postuluje zwiększenie opodatkowania najbogatszych obywateli i korporacji, oddanie władzy w ręce społeczeństwa i wprowadzenie państwa dobrobytu na wzór skandynawski (rozszerzenie systemu ubezpieczenia zdrowotnego, podwyżkę płacy minimalnej, zwiększenie uprawnień pracowników, uspołecznienie uczelni wyższych), krytykował układy o wolnym handlu, istnienie prywatnych więzień, powszechną inwigilację w ramach walki z terroryzmem, był także zwolennikiem legalizacji narkotyków.
 
Dla Polski, a szczególnie dla obecnych władz Polski, wybór Sandersa byłby fatalną informacją. Z całą pewnością oznaczałby on przeorientowanie amerykańskiej polityki zagranicznej. Z agendy zniknęłyby tematy typu budowa Fort Trump, a pojawiły się te wszystkie dotyczące praw człowieka i swobód obywatelskich, których przestrzeganie zapewne powiązałby z amerykańskimi interesami w naszym kraju. Biorąc pod uwagę polskie korzenie ewentualnego nowego prezydenta USA, zapewne dosyć szybko zainteresowałby się sytuacją w Polsce, i dosyć szybko zrewidował dotychczasową politykę amerykańskiej administracji.
Ostatnio edytowane piątek, 21 luty 2020 12:52
powrót do początku

Parlament Europejski

Grupy parlamentarne

Komisja Europejska

Rada Europejska

Europosłowie