Soleimani. Idol popkultury, którego wykreował Trump

Soleimani. Idol popkultury, którego wykreował Trump

"Nasza armia jest najlepsza na świecie". "Iran bardzo odważnie mówi o atakowaniu niektórych aktywów USA jako zemsty za to, że uwolniliśmy świat od przywódcy ich terrorystów". "Jeśli zaatakujecie Amerykę, to mamy 52 cele, w tym istotne dla Iranu i irańskiej kultury" - takie rzeczy wypisywał na Twitterze przywódca największego państwa na świecie Donald Trump. Ilu z Was do czasu ataku słyszało o irańskim generale Soleimanim? O Trumpie obstawiam, że 99 procent, a o Qasem Soleimanim 1 procent. Trump wyniósł go na ołtarze Bliskiego Wschodu. I wyniesie go na ołtarze światowej popkultury. To jest cały narcystyczny Trump. Dalekosiężny jak amerykańska preria i prosty jak plantator bawełny. Impulsywny, emocjonalny, działający w ekstazie. Bez świadomości konsekwencji. W efekcie tego konglomeratu talentów prezydenta USA Soleimani pojawi się wkrótce na T-shirtach, tak jak przed laty pojawiał się CheGuevara.

Dla Irańczyków co prawda i tak był bożyszczem, ale jednym z wielu. Kimś kto powstał z krzyżówki Obi Wan Ken-Obiego z Terminatorem. Był znany specjalistom i znawcom sytuacji na Bliskim Wschodzie. Oni wiedzieli, że jest architektem irańskiej polityki bezpieczeństwa w regionie. Niezwykle ważną postacią dla Teheranu. Ważną, bo skuteczną w mobilizowaniu i konstruowaniu lokalnych struktur wspierających Iran. I co dla Teheranu było kluczowe, Soleimani potrafił nad tym "bałaganem" zapanować, a wtedy kiedy była potrzeba, użyć go w interesie Persów.

Qasem Soleimani, dowódca irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) Quds Force, elitarnego oddziału irańskiej armii. Ukształtowała go wojna iracko-irańska a potem walka z państwem islamskim ISIS. Mówi się, że był kilka razy celem amerykańskiego wojska, ale został oszczędzony przez administrację George'a W. Busha i Baracka Obamy. Istniały obawy, że takie posunięcie skłoni Iran w odwecie do aktywacji komórek terrorystycznych na całym świecie.

Prezydent Trump musiał mieć tą wiedzę. Zabicie Soleimaniego w okolicznościach co najmniej wątpliwych i z wykorzystaniem argumentacji, której nie przyjmują nawet amerykańscy parlamentarzyści zbudowało na Bliskim Wschodzie nową legendę. Trump nie osiągnął tak naprawdę żadnego celu. Za to zbudował mit. I ten mit w przestrzeni publicznej będzie funkcjonował przez dziesięciolecia. Mit dzielnego rycerza, który przeciwstawiał się "amerykańskiemu imperializmowi".

Na koszulkach i kubkach z Soleimanim - Trump zarobiłby więcej, niż zarabia na swoich hotelach.

Specjaliści od problematyki bliskowschodniej mówią, że Iran nie może przetrwać bez konfliktu ze Stanami Zjednoczonymi. On musi być w ciągłym konflikcie z Zachodem. Jeśli Soleimani stał się w końcu męczennikiem, to teokratyczny reżim Iranu dostał "paliwo" do walki. On tak naprawdę dał władzom w Teheranie oddech. Znowu mogą jednoczyć naród w walce przeciwko imperialistom i na sztandarach może pojawiać się współczesny a nie historyczny bohater. Zabójstwo Soleimaniego na lata odwlekło jakiekolwiek próby zmiany systemu politycznego w Iranie. To Trump umocnił ten system.

Zapytacie w imię czego Trump to zrobił? Nie w imię bezpieczeństwa światowego. Ani nie w imię demokracji, o której opowiada. Nie zrobił też tego w interesie Amerykanów. On to zrobił po prostu dlatego, żeby wygrać wybory prezydenckie w 2020 roku. W obliczu kampanii wyborczej i impeachmentu Trump zrobił to dlatego, żeby uciec przed odpowiedzialnością.

A to, że USA jest dziwnym krajem, dziwnych ludzi, którzy być może wybiorą Trumpa na prezydenta USA, wcale mnie nie dziwi. Wystarczy, że pojedzie na amerykańską wieś i krzyknie: "Zabiłem terrorystę, byście żyli bezpiecznie", a miejscowy tłum dostanie orgazmu, który będzie porównywalny ze wzmożeniem elektoratu w Polsce, na widok urzędującego Prezydenta, który na użytek kampanii wyborczej próbuje głaskać krowy.

PS.

Już po napisaniu tego tekstu zaczęliśmy w sieci poszukiwać dowodów na istnienie zawartej w nim tezy. I ku naszemu zdziwieniu, a właściwie czemu tu się dziwić, poniżej prezentujemy to, co znaleźliśmy na szybko.

 

Ostatnio edytowane sobota, 11 styczeń 2020 19:19
powrót do początku

Parlament Europejski

Grupy parlamentarne

Komisja Europejska

Rada Europejska

Europosłowie