Jak wizyta Jelcyna w amerykańskim supermarkecie przyspieszyła upadek komunizmu

Jak wizyta Jelcyna w amerykańskim supermarkecie przyspieszyła upadek komunizmu
We wrześniu 1989 roku Borys Jelcyn, jako wybrany w marcu deputowany do Rady Najwyższej ZSRR odwiedził USA. I nie zrobiło na nim wrażenia Centrum Lotów Kosmicznych im. Johnsona w Houston, ale całkowicie zwaliła go z nóg wizyta w pobliskim supermarkecie sieci Randall.
 
Od 1985 Jelcyn był I sekretarzem Komitetu Miejskiego w Moskwie. W 1987 po krytyce połowiczności reform przeprowadzanych przez szefa partii Michaiła Gorbaczowa został usunięty z tego stanowiska, ale jednocześnie zdobył popularność w reformatorskim skrzydle partii, wśród liberalnej inteligencji i rozczarowanych Gorbaczowem robotników. 29 maja 1990 został wybrany na przewodniczącego Rady Najwyższej RSFSR, pokonując ówczesnego premiera Rosji Aleksandra Własowa, którego kandydaturę poparł Michaił Gorbaczow. Ale wcześniej we wrześniu 1989 roku jako deputowany odwiedził USA.
 
W Centrum Lotów Kosmicznych w Houston był 16 września 1989 roku. Zwiedził kontrolę misji i makietę stacji kosmicznej. Według reporterki Houston Chronicle Stefanie Asin, która wówczas relacjonowała wizytę Jelcyna w swojej gazecie, to nie wszystkie kosmiczne cuda w NASA zwaliły go z nóg, ale nieplanowana wizyta w pobliskim sklepie Randalla.
 
Fot. Houston Chronicle
Jelcyn miał wtedy 58 lat. "Idąc alejkami sklepu Randalla kiwał głową ze zdumienia", napisała Asin. Powiedział swoim kolegom, członkom delegacji, że jeśli Rosjanie, którzy często muszą czekać w kolejce na większość towarów, zobaczyliby jakie warunki panują w amerykańskich supermarketach, to "będzie rewolucja".
 
Jelcyn pytał klientów o to, co kupują i ile kosztują produkty. Później zapytał kierownika marketu, czy do zarządzania takim sklepem potrzebne jest specjalne wykształcenie. Na zdjęciach z "Houston Chronicle" można zobaczyć jak podziwia dział warzyw, targ ze świeżymi rybami i kasę. Jak pisała dziennikarka, Jelcyn wyglądał na szczególnie podekscytowanego na widok puddingu.
 
"Nawet Biuro Polityczne nie ma takiego wyboru. Nawet pan Gorbaczow", powiedział. Kiedy został poinformowany przez tłumacza, że w sklepie są tysiące towarów na sprzedaż, nie uwierzył w to. Myślał nawet, że sklep jest "przedstawieniem" zorganizowanym specjalnie dla niego. 
 
Zadziwił go fakt, że takie sklepy, jak ten Randalla, znajdowały się prawie na każdym rogu ulicy w Ameryce. Jelcyn nie wyszedł z pustymi rękoma, ponieważ dostał małą torbę smakołyków, którymi mógł się cieszyć do końca podróży.
 
Po latach we własnej autobiografii Jelcyn opisał swoje doświadczenia z wizyty w sklepie sieci Randall. Ta wizyta podobno zrujnowała jego poglądy na komunizm.
Ostatnio edytowane sobota, 30 listopad 2019 18:29
powrót do początku

Parlament Europejski

Grupy parlamentarne

Komisja Europejska

Rada Europejska

Europosłowie