Szaleństwo w USA. Baby Yoda namieszał Demokratom w wyścigu do Białego Domu

Szaleństwo w USA. Baby Yoda namieszał Demokratom w wyścigu do Białego Domu

Hitem platformy Disney Plus, która 12 listopada wystartowała w USA, Kanadzie, Holandii, Australii i Nowej Zelandii jest serial "The Mandalorian" bazujący na "Gwiezdnych Wojnach". Ulubieńcem sieci już stał się Baby Yoda, mały bohater serialu. I poważnie zagroził Demokratom w wyścigu do Białego Domu.

Serial „The Mandalorian” nie jest jeszcze dostępny legalnie w Polsce, więc nie wszyscy zainteresowani musieli o nim słyszeć. Pierwsze dwa odcinki produkcji opowiadają o bezimiennym łowcy nagród, który dostaje zlecenie złapania lub zabicia potężnej istoty. Po pokonaniu licznych przeszkód i dotarcie na miejsce okazuje się, że jest nią noworodek należący do rasy Yody - pisze Tomasz Gardziński.

Wszyscy fani "Gwiezdnych Wojen" doskonale wiedzą, kim był mistrz Yoda. Pojawiający się w serialu platformy Disneya Baby Yoda oczywiście pochodzi z jego rasy. Jest noworodkiem, i chociaż ma już 50 lat, to zachowuje się jak każde dziecko. Amerykanie oszaleli na jego punkcie. Ogromną popularnością cieszą się jakiekolwiek gadżety z małym Yodą. Niestety Disney nie przewidział, że wzbudzi on aż takie zainteresowanie i nie zapewnił wystarczającej ilości produktów. 

Ale sprawa ma także wymiar polityczny. Otóż w połowie tego miesiąca swój udział w wyborach prezydenckich w USA z ramienia Partii Demokratycznej  zapowiedział miliarder Michael Bloomberg oraz Deval Patrick, czarnoskóry Demokrata, były gubernator stanu Massachusetts. Obaj liczyli na tak zwany efekt świeżości i to, że demokratyczni wyborcy znudzeni Sandersem i Bidenem z radością przyjmą nowe twarze w wyścigu o fotel prezydenta. Inauguracja ich kampanii zbiegła się jednak w czasie z premierą serialu "The Mandalorian".

Start wydawał się udany, bo media poświęciły im wiele miejsca. Problem w tym, że zainteresowanie mediów w żaden sposób nie przełożyło się na zainteresowanie wyborców. Dla Amerykanów "nową twarzą" okazał się być nie Bloomberg czy Patrick ale Baby Yoda. Stacja CNN twierdzi, że "jest to prawdopodobnie najsłodsza postać, jaka kiedykolwiek pojawiła się na ekranach telewizorów".

Ten fenomen najdokładniej pokazuje poniższe zestawienia interakcji użytkowników mediów społecznościowych (Facebooka i Twittera) z artykułami i wzmiankami o małym Yodzie i kandydatach Demokratów w wyścigu do Białego Domu. To co? Baby Yoda na Prezydenta?

No dobrze. A teraz zobaczcie przez chwilę, jak sobie radzi Baby Yoda i dlaczego tak bardzo przyciągnął uwagę amerykańskiej publiczności.

 

Ostatnio edytowane piątek, 06 grudzień 2019 10:46
powrót do początku

Parlament Europejski

Grupy parlamentarne

Komisja Europejska

Rada Europejska

Europosłowie