Miller: Warto byłoby się dowiedzieć, kto namówił Falentę do nagrań

Miller: Warto byłoby się dowiedzieć, kto namówił Falentę do nagrań

Sytuacja, kiedy media rządzącej partii mogą dysponować nielegalnie uczynionymi nagraniami, jest niepokojąca z punktu widzenia każdego obywatela. Warto byłoby wiedzieć, kto namówił Falentę. Dlaczego śledztwo nie zostało dokładnie przeprowadzone? - pytał w programie Radia Tok FM były premier Leszek Miller i przypomniał, że Falenta w liście do prezydenta pisał, że do podsłuchów został namówiony.

Odnosząc się do ujawnionych nielegalnych nagrań jego rozmowy z Janem Kulczykiem, europoseł SLD powiedział, że po pewnym czasie zweryfikował swoją wiedzę dotyczącą sposobu, w jaki Lech Wałęsa dotarł na teren Stoczni Gdańskiej w 1980 roku.  

Moje źródło okazało się niewiarygodne. I przeprosiłem pana prezydenta Wałęsę. Dziś jestem pewien, że wersja podawana przez Lecha Wałęsę jest wiarygodna i właściwa, że wszedł do stoczni boczną bramą - dodał Miller.

W dalszej części audycji, odnosząc się do sprawy Mariana Banasia, były premier powiedział: Czołowi funkcjonariusze polują wzajemnie na siebie. Co to jest? Włosy się jeżą na głowie. W tej sprawie poszczególni politycy PiS wykorzystują instytucje państwa do wzajemnej rywalizacji. To jest oczywiście karygodne. To jest państwo Orwella - dodał. W ocenie byłego premiera nigdy w polskiej polityce nie było takiego stopnia demoralizacji i wykorzystywania instytucji państwa do wewnętrznej walki politycznej.

Ostatnio edytowane poniedziałek, 24 luty 2020 09:03
powrót do początku

Parlament Europejski

Grupy parlamentarne

Komisja Europejska

Rada Europejska

Europosłowie