"Sami swoi", czyli jak prezydent Polski rozumie normy prawa

"Sami swoi", czyli jak prezydent Polski rozumie normy prawa

Na Zachód Europy płynie z Polski rzeka kłamstwa na temat tego, co się dzieje, jeżeli chodzi o ustawodawstwo wobec wymiaru sprawiedliwości. Opowiadane są niestworzone historie. Polska jest demonizowana. Przez kogo? Przede wszystkim przez grupy, które widzą, że tracą swoje wpływy - powiedział dla TVP Info prezydent Andrzej Duda. 

Podczas wywiadu prezydent Duda zdążył sie także podzielić wstydem, jakim napawa go postawa I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf. 

Wstyd mnie ogarnia, kiedy słyszę, że ktoś, kto mieni się I Prezesem Sądu Najwyższego może o polskim państwie opowiadać takie rzeczy. Po prostu wstyd - dodał.

Przeprowadził także swoisty wykład prawny, z użyciem łacińskiego "contra legem", co ma przekonac wyborców PiS, że wie, o czym mówi.

Tak, jak widzimy cały szereg orzeczeń w ostatnim czasie, gdzie sędziowie korzystają tylko z tego że na przykład nie ma już żadnej możliwości odwołania się od orzeczenia Sądu Najwyższego, że nie ma już żadnej możliwości odwołania się od orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. W związku z czym oznacza to ich zdaniem, że można w takim razie wydać orzeczenie contra legem, czyli zupełnie wbrew przepisom. Że można wydać orzeczenie wbrew zasadom konstytucji i tak nie będzie żadnych konsekwencji, bo nie przewiduje się postawienia sędziów przed Trybunałem Stanu, bo odpowiedzialność dyscyplinarna była do tej pory iluzoryczna. W związku z tym, jak widać, to stworzenie Izby Dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym, która została stworzona jako izba nowa. Bardzo niezależna od pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego z premedytacją po to właśnie, by pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, i pozostali prezesi Sądu Najwyższego, nie mieli wpływu na sprawy tej izby – różne: kadrowe, finansowe. Po to właśnie została tak mocno zagwarantowana jej niezależność – aby ci sędziowie działali w największym możliwym stopniu uwolnieni od wszelkich nacisków środowiskowych, albowiem te są najgroźniejsze - stwierdził prezydent Polski.

W odniesieniu do tego fragmentu wypowiedzi prezydenta Dudy, prof. Wojciech Sadurski napisał na Twitterze: Doktorze Duda, coś Panu wytłumaczę. Od orzeczeń służą odwołania do wyższych sądów. A wyroki prawomocne są ostateczne. Jeśli ktoś nie zgadza się z ich treścią i uważa, że są niezgodne z Konstytucją, no to trudno, musi z tym żyć. Jeśli jest Prezydentem, też. (Inaczej jest w KRLD).

Pan profesor Sadurski nie dostrzega, że doktor Duda wyznaje staropolską filozofię, ukazaną tak dobitnie w filmie "Sami swoi". Wiele lat edukacji Dudów, Kanthaków, Ziobrów i Jakich jest próżnym i daremnym trudem wydziałów prawa polskich szkół wyższych. Cała edukacja tego towarzystwa na nic. Im wystarczy głęboka myśl rodziny Pawlaków: "Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie." 

To jest ich rozumienie prawa i sprawiedliwości. I niestety jest ono głęboko zakorzenione w sporej części polskiego społeczeństwa.

Ostatnio edytowane niedziela, 22 grudzień 2019 13:44
powrót do początku

Parlament Europejski

Grupy parlamentarne

Komisja Europejska

Rada Europejska

Europosłowie