"Sardynki" chcą zatrzymać marsz Salviniego na Rzym

"Sardynki" chcą zatrzymać marsz Salviniego na Rzym

Walka o prowincję Eilia Romagna we Włoszech wchodzi w decydująca fazę. Salvini chce ją odbić z rąk centrolewicy i od tego rozpocząć swój marsz na Rzym. W niedzielę, 19 stycznia, w Bolonii - stolicy regionu Emilia Romagna - znowu pojawiły się "Sardynki". Tym razem na tydzień przed wyborami samorządowymi w tym regionie, zgromadziło się blisko 40 tysięcy przeciwników włoskiej prawicy.

Sardynki, to małe ryby, które w pojedynkę niewiele znaczą, ale zjednoczone są się w stanie przeciwstawić nawet rekinowi włoskiej polityki, za jakiego uchodzi Matteo Salvini. Kroczy on ostatnio od zwycięstwa do zwycięstwa.

Dzwonem a już nie dzwonkiem alarmowym dla włoskiej centrolewicy było zwycięstwo Ligii Salviniego pod koniec października w Umbrii, w której lewica nie przegrała od 50 lat. Był to już ósmy kolejny triumf Ligii od czasu wyborów parlamentarnych z 2018 roku. We Włoszech uważa się, że kolejne regionalne wybory są sprawdzianem dla koalicji rządzącej – Ruchu Pięciu Gwiazd (M5S) i Partii Demokratycznej (PD).

I tak w efekcie rosnących nastrojów nacjonalistycznych i rozlewającego się po Włoszech populizmu Salviniego sprawy w swoje ręce wzięła młodzież. W połowie listopada powstał ruch "Sardynek". Na ulice zaczęli wychodzić mieszkańcy nie tylko Bolonii i innych miast regionu Emilia Romagna, ale protesty gromadziły dziesiątki tysięcy Włochów także w centrum kraju i na południu. Hymnem protestujących stała się znana antyfaszystowska pieśń włoskich partyzantów z II wojny światowej „Bella Ciao”.

Założycie ruchu "Sardynek" robią wszystko, aby na tym etapie nie przekształcać swojej inicjatywy w partię polityczna. Podczas wczorajszej demonstracji w Bolonii mówili, że to jeszcze za wcześnie. Nadal jesteśmy nieformalnym ruchem, nie ma żadnej struktury, musimy dać sobie czas. Mamy wiele do zrobienia - mówił Mattia Santori, rzecznik i współzałożyciel ruchu.

Cel, który sobie stawiają w nadchodzących wyborach samorządowych, to poza zatrzymaniem Salviniego, frekwencja. Faktem jest, że jeśli chcesz zbliżyć ludzi do polityki, partia nie pomaga. Większa frekwencja, większy udział w głosowaniu byłby już wspaniałym wynikiem. To jest nasz cel. Uczestnictwo jest kluczowym elementem - powiedział Santori.

Włoscy komentatorzy nie ukrywają, że ten pierwszy od dziesięcioleci oddolny ruch społeczny jest fenomenem na półwyspie. W opinii wielu jest także ratunkiem dla włoskiej centrolewicy, bo "dał głos ludziom, z którymi lewica straciła kontakt".

Transmisja z wiecu w Bolonii 19 stycznia 2020

Wcześniejsze artykuły o ruchu "Sardynek"

Sardynki zdobyły Rzym

Ruch Sardynek zalewa Włochy

Jerzy Nagórski

Ostatnio edytowane poniedziałek, 20 styczeń 2020 09:38
powrót do początku

Parlament Europejski

Grupy parlamentarne

Komisja Europejska

Rada Europejska

Europosłowie