Admirał Kostiukow, obecnie szef GRU, na temat polityki USA

Ciekawe i niepublikowane dotychczas w jęz. polskim publiczne wystąpienie wicedmirała Kostiukowa na 7 Moskiewskiej Konferencji Bezpieczeństwa Międzynarodowego w kwietniu 2018 r. Admirał Kostiukow pełni obecnie (od listopada 2018 r.) funkcje szefa GRU

Pomimo tego, że tekst został wygłoszony blisko 2 lata temu, podobnie jak Doktryna Gierasimowa niewiele się zdezaktualizował w rozumieniu rosyjskiej percepcji polityki USA w rejonie Azji i Pacyfiku.  Admirał Kostiukow zanim został szefem GRU odpowiadał między innymi za operacje Federacji Rosyjskiej podczas wojny domowej w Syrii. 

++++++++


Wystąpienie wicadmirała Igora Kostiukowa, zastępcy szefa Głównej Dyrekcji Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych RF na VII Moskiewskiej Konferencji Bezpieczeństwa Międzynarodowego

Współczesny świat szybko się zmienia. Jesteśmy świadkami transformacji stosunków międzynarodowych, ich przejścia do systemu wielobiegunowego, który charakteryzuje się redystrybucją stref wpływów i silniejszą konkurencją o światowe i regionalne przywództwo.

W tych warunkach Stany Zjednoczone i ich sojusznicy, chcąc utrzymać hegemoniczną rolę w sprawach międzynarodowych, wykorzystają wszelkie środki, w tym wojskowe. Kompleksowo stosując metody siłowe, administracja D. Trumpa dąży do uzyskania przewagi w dziedzinie politycznej, gospodarczej, informacyjnej i innych. Jednocześnie Waszyngton nie jest gotowy na równą współpracę nawet ze swoimi tradycyjnymi partnerami. W jego interpretacji to właśnie działania z pozycji siły skutecznie się uzupełniają wysiłki dyplomatyczne, pozwalają również stworzyć warunki dla rozwoju handlu zagranicznego i rozwoju rynków światowych.

Potwierdzają to nowe dokumenty doktrynalne przedłożone przez Waszyngton w 2018 r. - „Strategia bezpieczeństwa narodowego”, „Strategia obrony narodowej”, „Przegląd polityki nuklearnej”.

W nich Stany Zjednoczone po raz pierwszy otwarcie nazwały Rosję i Chiny swoimi geopolitycznymi rywalami (i w rzeczywistości prawdopodobnymi przeciwnikami ewentualnego konfliktu zbrojnego. Administracja Trumpa, uznając amerykański model państwa za idealny, widzi główne zagrożenie dla bezpieczeństwa i dobrobytu Stanów Zjednoczonych w działaniach tak zwanych „państw rewizjonistycznych”, do których należą Biały Dom oraz Chiny i Federacja Rosyjska.

W nowych dokumentach doktrynalnych amerykańskie przywództwo nie waha się ogłosić, że trendy, które nie są zadowalające dla Stanów Zjednoczonych w działaniach międzynarodowych i globalnej gospodarce, można skorygować, polegając na zwiększonej potędze wojskowej.

Niestety Waszyngton wdraża te podejścia w regionie Azji i Pacyfiku. Według Białego Domu dla Stanów Zjednoczonych w regionie Azji i Pacyfiku skoncentrowane są zarówno główne możliwości zapewnienia wzrostu gospodarczego i dobrobytu, jak i poważne wyzwania w zakresie bezpieczeństwa. Co więcej, amerykańska strategia bezpieczeństwa narodowego stwierdza, że w regionie Azji i Pacyfiku dochodzi do geopolitycznej konfrontacji między „zwolennikami wolności” (którym oczywiście przewodzi Ameryka) a „wyznawcami represyjnych poglądów” (to znaczy tymi, którzy nie podzielają amerykańskich „ wartości ”).

Znaczenie regionu Azji i Pacyfiku we współczesnym świecie jest ogromne. Jest lokomotywą światowej produkcji i działalności gospodarczej.

Decydujący wpływ na rozwój sytuacji militarno-politycznej w regionie mają takie czynniki, jak polityka USA mająca na celu utrzymanie przewagi wojskowej nad Rosją i Chinami, a także uzyskanie jednostronnych preferencji gospodarczych i politycznych w stosunkach z innymi państwami. Ponadto obecność poważnych sprzeczności międzypaństwowych, nierozwiązane problemy terytorialne, rosnąca aktywność organizacji terrorystycznych, zwłaszcza ISIS, komplikują i tak już trudną sytuację. A sytuacja na Półwyspie Koreańskim od dawna balansuje na krawędzi wojny regionalnej.

Jednocześnie nowa administracja Stanów Zjednoczonych gwałtownie zmieniła swój regionalny kurs w kierunku jego zaostrzenia, mając nadzieję, że w ten sposób wzmocni międzynarodową pozycję Waszyngtonu, uzyska jednostronne korzyści bez uwzględnienia interesów innych krajów w regionie i agresywnie broni interesów amerykańskich zgodnie z hasłem „America First” wysuniętym przez Trumpa.

W tym celu Biały Dom tworzy w regionie Azji i Pacyfiku sojusze militarno-polityczne pod jego kontrolą z Japonią, Republiką Korei i Australią, aby geopolitycznie powstrzymać Rosję i Chiny jako „centra władzy” zdolne do podważenia amerykańskiej dominacji w regionie.

Dla realizacji swoich celów, w tym stworzenia warunków do projekcji siły poprzez szybkie rozmieszczania wojsk w dowolnym miejscu w Regionie Azji i Pacyfiku, Stany Zjednoczone utworzyły grupę ponad 400 tysięcy żołnierzy. Obecnie w regionie działa ponad 50 dużych baz wojskowych, a w sumie istnieje ponad 200 amerykańskich obiektów wojskowych.

Jednym z głównych narzędzi prowadzenia polityki zagranicznej Waszyngtonu są amerykańskie uderzeniowe grupy lotniskowcowe (AUG). Jedna z nich, wyposażona w atomowy lotniskowiec, ma stałą siedzibę w Japonii. Ponadto od 2016 r. Pentagon ćwiczy okresowe rozmieszczanie maksymalnie dwóch grup uderzeniowych lotniskowców na Zachodnim Pacyfiku. Najbardziej znana była demonstracja potęgi wojskowej USA w listopadzie 2017 r. W związku z nasileniem sprzeczności z KRLD, kiedy trzy AUG były jednocześnie zlokalizowane na obszarze Półwyspu Koreańskiego.

Dowództwo Sił Zbrojnych USA uważa również strategiczne samoloty bombowe za skuteczny sposób demonstracji siły. W bazie lotniczej Andersen, która znajduje się na wyspie Guam (Mariany) ma co najmniej sześć samolotów B-52, B-1 lub B-2 na stałe tam zlokalizowanych, a w niektórych przypadkach grupa osiąga stan do 15 bombowców strategicznych, które stale patrolują przestrzeń powietrzną nad Pacyfikiem.

Pentagon również aktywnie buduje grupę sił obrony przeciwrakietowej i sprzętu w regionie Azji i Pacyfiku, wywołując w ten sposób wyścig zbrojeń w regionie. Obecnie obejmuje to 19 statków zdolnych do wystrzeliwania pocisków przeciwrakietowych, dwie baterie przeciwrakietowe THAAD, trzy bataliony przeciwlotnicze PAK-3 oraz pięć radarów mobilnych.

Waszyngton rozszerza swoje stosunki z Japonią i Republiką Korei w celu zintegrowania krajowych środków wywiadowczych i wojskowych tych państw z segmentem amerykańskiego globalnego systemu obrony przeciwrakietowej na Pacyfiku.

Wzrasta skala działań szkoleniowych i bojowych sił zbrojnych USA, w które państwa azjatyckie są aktywnie zaangażowane. W ciągu ostatniego półtora roku odbyło się około 30 dużych wspólnych ćwiczeń ze Stanami Zjednoczonymi, podczas których, pod pretekstem rozwiązania zadań w zakresie zwalczania terroryzmu i piractwa, często rozwiązywane są problemy wspólnego użycia sił zbrojnych USA i ich partnerów podczas konfliktów lokalnych, a nawet regionalnych.

Obecnie Stany Zjednoczone wraz z Republiką Korei prowadzą ćwiczenia wojskowe na dużą skalę „Fall Eagle” i „San Yen”. Łącznie bierze w nich udział ponad 300 tysięcy żołnierzy, w tym ponad 20 tysięcy Amerykanów.

W sferze gospodarczej, wraz z demonstracyjnym wycofaniem się USA z partnerstwa trans-pacyficznego, Biały Dom ściśle dostosowuje dwustronne stosunki handlowe z krajami Azji i Pacyfiku. W większości przypadków jest to sprzeczne z zasadami Światowej Organizacji Handlu.

W rzeczywistości Waszyngton rozpętał „wojnę handlową” z Chinami. Jednocześnie chińskie plany wdrożenia inicjatywy „pasa i drogi” oraz próby rozszerzenia przez Pekin powiązań handlowych i gospodarczych są interpretowane w Białym Domu jako zagrożenie dla amerykańskich interesów.

Ponadto w 2017 r. Stany Zjednoczone przyjęły ustawę o przeciwdziałaniu amerykańskim przeciwnikom za pomocą sankcji, która pozwala na presję polityczną i gospodarczą na obce państwa „współpracujące ze strukturami wojskowymi Federacji Rosyjskiej”.

Jednocześnie pod pretekstem rzekomo „zapewnienia bezpieczeństwa” Waszyngton faktycznie naciska na swoich sojuszników w regionie, aby zwiększyć wydatki na zbrojenia, przede wszystkim na zakup broni i sprzętu wojskowego wyprodukowanego w Ameryce, w tym systemów obrony przeciwrakietowej.

Półwysep Koreański pozostaje najważniejszym źródłem niestabilności w regionie.

Celowe próby Białego Domu podważenia reżimu Kim Dzong-Una i demonstracja gotowości do zdecydowanego wyeliminowania kierownictwa KRLD popchnęły Phenian do ryzykownych kroków, które z kolei Waszyngton wykorzystał do uzasadnienia „konieczności” wzmocnienia obecności wojskowej w regionie Azji i Pacyfiku oraz rozmieszczenia elementów globalnego systemu obrony przeciwrakietowej. Jednocześnie aktualizacja czynnika „zagrożenia dla Korei Północnej” pozwoliła Białemu Domowi na stymulowanie sojuszników do zwiększenia wydatków na wojsko i zdobycia nowych środków walki zbrojnej amerykańskie produkcji.

W wyniku tej niebezpiecznej polityki Stanów Zjednoczonych północnokoreańskie władze, faktycznie „osaczone”, poczyniły znaczne postępy w poprawie swoich krajowych zdolności rakietowych i jądrowych.

Co charakterystyczne, zgoda przywódców Korei Północnej na negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi nie jest postrzegana w Białym Domu jako „dobrowolny krok KRLD”, ale jako wynik sankcji, które miały negatywny wpływ na gospodarkę Korei Północnej.

Rosja nie wspiera nuklearnych aspiracji KRLD, nalega na zdecydowane wdrożenie przez Pjongjang wymagań rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jest jednak dla nas oczywiste, że nie ma alternatywy dla rozwiązania problemu jądrowego wyłącznie środkami politycznymi i dyplomatycznymi. Uważamy, że potencjał sankcji i nacisków został już wyczerpany.

Obiecujące wypowiedzi amerykańskiego prezydenta na temat zamiaru „zawarcia umowy ważnej dla całego świata” podczas spotkania z przywódcą Korei Północnej można ocenić dopiero po jej zawarciu. Do tej pory Stany Zjednoczone, mówiąc słowami o gotowości do negocjacji, w rzeczywistości zrywały je na wszelkie możliwe sposoby.

Liczne spory terytorialne trwają i okresowo nasilają się w regionie, co w pewnych okolicznościach może prowadzić do eskalacji napięć militarnych. Przykładami są ciągłe incydenty na Morzu Południowochińskim i rywalizacja o kontrolę szlaków żeglugowych.

Jednocześnie Stany Zjednoczone próbują umiędzynarodowić sprzeczności terytorialne Chin z Japonią, Wietnamem i Filipinami, aby umocnić swoją rolę rzekomo bezstronnego arbitra w celu uzyskania dodatkowych nacisków na Pekin, a jednocześnie stymulować sojuszników i partnerów do zacieśnienia współpracy wojskowej z Waszyngtonem.

Na sytuację w regionie Azji i Pacyfiku negatywnie wpływa okresowa aktualizacja przez Waszyngton „kwestii Tajwanu”.

Zwiększona presja polityczna i demonstracja siły militarnej wielokrotnie udowodniły swoją bezskuteczność i doprowadziły jedynie do wybuchu konfliktu zbrojnego. Mamy okazję obserwować praktyczne wyniki stosowania przez Waszyngton zasady „pokoju przez siłę” w gorących punktach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.

Jeśli Stany Zjednoczone przewidują takie podejście w regionie Azji i Pacyfiku, prawdopodobieństwo konfliktu zbrojnego na spornych wodach Morza Południowochińskiego i Morza Wschodniochińskiego, eskalacji napięcia w Cieśninie Tajwańskiej oraz wybuchu działań wojennych na Półwyspie Koreańskim wzrosną w dającej się przewidzieć przyszłości. Zagraża to regionowi i całemu światu przedłużającym się kryzysem z nieprzewidywalnymi konsekwencjami. Jednocześnie nie należy zapominać, że w historii regionu Azji i Pacyfiku istnieje wiele przykładów krwawych wojen i konfliktów, które wybuchły w wyniku bezpośredniej interwencji USA. Nie można zatrzeć konsekwencji wojen w Korei i Wietnamie w pamięci mieszkańców tego regionu.

Tak więc analiza kursu Stanów Zjednoczonych w regionie Azji i Pacyfiku sugeruje, że Waszyngton nie zrezygnuje z użycia „prawa siły” w celu utrzymania swojego globalnego przywództwa i będzie nadal rozwiązywał problemy, naruszając interesy innych krajów.

Awanturnicze akcje władzy Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników prowadzą do pogorszenia sytuacji, braku równowagi sił, zaostrzenia licznych problemów w regionie Azji i Pacyfiku oraz wywołują wyścig zbrojeń.

Jest to sprzeczne z poglądami wielu państw, w tym Federacji Rosyjskiej, która nie akceptuje dyktatury i popiera sprawiedliwy porządek świata, równe i partnerskie stosunki między krajami, wspólne poszukiwanie rozwiązań zapewniających bezpieczeństwo i utrzymanie pokoju.

Federacja Rosyjska jest przekonana, że jedynym skutecznym sposobem zapewnienia bezpieczeństwa regionalnego jest dialog polityczny i wzajemne uwzględnianie interesów. Nie ma innych sposobów na utrzymanie strategicznej stabilności w regionie Azji i Pacyfiku oraz zapewnienie jego ciągłego rozwoju.

Zobacz także:

Doktryna Gierasimowa

Czytaj więcej...

Czy prezydent Trump kłamał? Nie ma dowodów, że Soleimani planował ataki na ambasady USA

  • Opublikowane w dziale Świat

Jeszcze w piątek prezydent USA Donald Trump twierdził w wywiadzie dla telewizji FOX News, że zabity iracki generał Qasem Soleimani planował zamachy na cztery amerykańskie ambasady. Tymczasem dzisiaj, w niedzielę 12 stycznia, sekretarz obrony USA Mark Esper oświadczył w telewizji CBS, że nie widział żadnych dowodów na potwierdzenie tezy prezydenta Trumpa.

Czytaj więcej...

Libański Al Akhbar: "Wielka wojna o wyzwolenie"

Libańska gazeta Al Akhbar związana z Hezbollahem na swojej tytułowej stronie pisze o „Wielkiej Wojnie o Wyzwolenie” i przywołuje zdjęcie z 1983 r., z ataku na koszary Marines w Bejrucie. W ataku wykonanym przez zamachowca samobójce, który zdetonował ciężarówkę z 2 tonami materiałów wybuchowych zginęło wówczas 241 amerykańskich żołnierzy. Zamachu dokonał Hezbollah.

Czytaj więcej...
Subscribe to this RSS feed

Parlament Europejski

Grupy parlamentarne

Komisja Europejska

Rada Europejska

Europosłowie