Przekażcie sobie znak pokoju. Jak "wyznawcy" rozprzestrzenili koronawirusa

Przekażcie sobie znak pokoju. Jak "wyznawcy" rozprzestrzenili koronawirusa

Zamknięte przedszkola, szkoły i uczelnie. Imprezy sportowe bez widowni a wydarzenia masowe odwołane. Natomiast władze w Polsce nie zdecydowały się na zamknięcie kościołów. Przykład Iranu oraz Korei Południowej pokazuje, jak szybko "dzięki" wyznawcom religii rozprzestrzenia się koronawirus.

W Iranie inwazja koronawirusa zaczęła się od świętego miasta Kom, gdzie przywędrował on wraz z pielgrzymami z Chin. W lutym, tydzień po potwierdzeniu, że wirus dotarł do Iranu, tłumy pielgrzymów nadal odwiedzały świątynie w Meszhedzie i w Kom. BBC informowała, że dla ajatollahów i dla szyitów z całego świata są to miejsca zbyt ważne, żeby kiedykolwiek zgodzili się na ich zamknięcie, choć to właśnie w Kom zanotowano największą liczbę zachorowań.

To miejscowy parlamentarzysta Ahmad Amirabadi Farahani jako pierwszy publicznie oskarżył irański rząd o ukrywanie prawdziwej liczby chorych. Twierdzi, że tylko w Kom z powodu zakażenia zmarło w ciągu pierwszych dni epidemii kilkadziesiąt osób.

Według oficjalnych danych w Iranie zakażonych jest 9.000 osób, z czego 354 zmarły. Wiele wskazuje na to, że dane te są kilkukrotnie zaniżone. Arabowie pielgrzymujący do świętych miast szyitów w Iranie, wyeksportowali koronawirusa do krajów regionu Zatoki Perskiej a nawet do Nowej Zelandii, gdzie pierwszy zarażony przybył właśnie z Iranu.

W innym z regionalnych ognisk koronawirusa COVID-19, czyli w Korei Południowej, gdzie chorych jest 7.755 osób a 54 zmarły, do szybkiego rozprzestrzenienia się epidemii przyczyniła się jedna z tamtejszych sekt - Kościół Jezusa Shincheonji. Szacuje się, że odpowiada ona za ponad 40 procent zakażeń w tym kraju.

Prokuratura z Seulu sprawdza, czy członkowie Kościoła Jezusa Shincheonji mogli przyczynić się do rozprzestrzenienia się epidemii. Zatrzymany został założyciel sekty oraz 11 innych przywódców. Są oskarżeni o ukrywanie nazwisk osób, które odwiedziły epicentrum epidemii w Wuhan, w chińskiej prowincji Hubei.

To właśnie wyznawcy tego kościoła "sprowadzili" koronawirusa do Korei Południowej a tam w trakcie praktyk religijnych rozlał się na cały kraj. Kościół Jezusa Shincheonji, to nie jest bowiem maleńka sekta, ale grupa religijna, która liczy 230.000 wyznawców. Władze Korei Południowej w końcu lutego twierdziły, że prawie 10.000 spośród nich ma objawy zakażenia.

Rząd PiS z przyczyn oczywistych, bo politycznych, nie zgodzi się na zamknięcie kościołów. Nie godzi się także na to Episkopat Polski. Dzisiaj Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła, że mamy do czynienia z pandemią. W Polsce, pozostawiając kościoły otwarte, wyraźnie władze oraz Kościół uznały, że trzeba wirusowi dać szansę.

 

Ostatnio edytowane środa, 11 marzec 2020 17:07
powrót do początku

Parlament Europejski

Grupy parlamentarne

Komisja Europejska

Rada Europejska

Europosłowie