Panowie Liberadzki i Balt pytamy. Czy warto było?

Panowie Liberadzki i Balt pytamy. Czy warto było?

To dla wielu ludzi na lewicy pewnie smutny dzień. Bo trudno sobie wytłumaczyć, że w głosowaniu nad rezolucją w sprawie przestrzegania praworządności w Polsce, dwóch eurodeputowanych SLD: Bogusław Liberadzki i Marek Balt, mogło stanąć obok takich "zjawisk" politycznych jak Szydło, Kempa, Brudziński, Jaki czy Czarnecki. Trudno sobie wyobrazić, żeby człowiek przyzwoity mógł nawet przechodzić obok tego towarzystwa, które pcha Polskę w kierunku wyjścia z Unii Europejskiej.

Pora przestać wmawiać Polakom, że jest inaczej. Nie jest i nie będzie inaczej. Dzisiaj Komisja Wenecka oceniła, że zmiany w prawie mogą poważnie ograniczyć m.in. wolność słowa. Rekomendowała szereg rozwiązań, które przywróciłyby europejskie standardy. 

I co na to Polska? Ustami ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro powiedziała tak: Niech nas nikt nie poucza, że jest lepszy, mądrzejszy, że ma bardziej ugruntowane zaplecze cywilizacyjne, kulturowo-prawne, to źle brzmi i źle się kojarzy. Chciałbym wszystkim tym mędrcom, pyszałkom, którzy przyjeżdżają z nadęciem do Polski, chciałbym powiedzieć, że tego rodzaju tony obraźliwe nie zostaną przez Polskę zaakceptowane.

W imieniu Polski magister Ziobro posłał specjalistów prawa międzynarodowego, profesorów i uznane prawnicze autorytety, na drzewo. Ten sam magister Ziobro na drzewo posłał wcześniej wszystkie wydziały prawa polskich szkół wyższych. Żaden profesor, czy to krajowy, czy zagraniczny magistrowi podskakiwał nie będzie.

Co to oznacza w praktyce, jeśli dołoży się do tego dzisiejszą rezolucję Parlamentu Europejskiego. To oznacza w praktyce drodzy czytelnicy, rozpoczęcie procesu wyjścia Polski ze struktur Unii Europejskiej. I nie pomoże tu zaklinanie rzeczywistości, i kolejne międolone przez PiS na różne sposoby oświadczenia, że Polska nie chce wyjść z UE. To kłamstwo. Polska już zaczęła z niej wychodzić.

Na tym tle tłumaczenia Bogusława Liberadzkiego zamieszczone na Facebooku po głosowaniach, są po prostu kompromitujące. Otóż europoseł SLD wyjaśnia, że nie poparł rezolucji, bo oczywiście jest za tym aby krajom, które nie przestrzegają unijnego prawa oraz pryncypiów europejskich, powiązać wypłatę środków unijnych z przestrzeganiem przez nie praworządności, ale "Na razie jednak kryteria wedle, których owe wypłaty miałyby być pomniejszane i skala takich restrykcji nie są jasne". I oczywiście to wszystko w trosce o nas. W trosce o Polaków.

To, że skala i kryteria na tym etapie prac nie są jasne, to jest oczywiste dla każdego, kto śledzi politykę. Jednak raptem dzisiaj dowiedział sie o tym europoseł z 20-letnim doświadczeniem. Panie Liberadzki, a za iloma to rezolucjami przez te lata w Parlamencie Europejskim Pan głosował, w których "skala i kryteria nie były do końca jasne"? Pan policzy. Czym jest rezolucja Parlamentu Europejskiego Panie europośle z 20-letnim doświadczeniem? Wiążącym prawem, czy wskazówką, zaleceniem dla organów UE, albo wyrażeniem stanowiska politycznego? Nie pytamy o to europosła Balta, bo dzisiejszą postawą skończył swoją karierę, zanim naprawdę zaczął. Ale Pan? Człowiek, który był ministrem, wieloletni lider lewicy w północno-zachodniej Polsce, wypisuje takie niedorzeczności?

Wyraża Pan troskę, że może się stać tak, że "od roku 2021 moi współrodacy nie będą mogli korzystać z europejskich funduszy". No i bardzo dobrze. Co Pana tak dziwi? Skoro współrodacy wybierają formację, która łamie reguły i zasady demokratycznego państwa prawa, to Unia Europejska ma się dalej zrzucać na patologiczną wizję Państwa, którą chce nam zafundować PiS? Nie słyszał Pan głosów w Parlamencie Europejskim, w tym np. głosu holenderskiej eurodeputowanej Sophie in t'Veld, która przed miesiącem mówiła, że istnieją poważne obawy, iż środki z UE są wykorzystywane przez PiS w celu utrzymania władzy?

Niech Pan nie udaje, iż Pan nie wie, że politycy PiS tabunami przed każdymi wyborami biegają po Polsce i opowiadają współrodakom, ile to oni dobra uczynili i pokazują np. kolejne inwestycje. Inwestycje, które z dziury by nie wyszły, gdyby nie pieniądze z Brukseli. No to teraz czas na to, żeby powiedzieć: sprawdzam. Chcecie budować niedemokratyczny kraj, bo taka jest wola współrodaków? Proszę bardzo. Budujcie. Ale za swoje! 

Dzisiaj dał Pan się złamać, co prawda nie po raz pierwszy, ale dał się Pan złamać w momencie kluczowym. Odebrał Pan telefon, którego nie powinien Pan odbierać. Ktoś, kto chwilowo jest liderem lewicy, nie miał prawa zmuszać ani Pana, ani europosła Balta do zachowań, które niszczą dorobek polskiej lewicy, w tym jej dorobek europejski. 

Panowie nie tylko oszukali swoich wyborców. Panowie zdradzili też swoich trzech kolegów - premierów, z których jeden wprowadził Polskę do Unii Europejskiej, drugi w tym czasie był ministrem spraw zagranicznych a trzeci kierował pierwszym polskim rządem od momentu przystąpienia naszego kraju do UE. Do tego dwóch z nich było inicjatorami, w ramach grupy Socjalistów i Demokratów, wczorajszej debaty na temat przestrzegania praworządności w Polsce.

Teraz Panowie pytamy. Czy warto było?

 

Ostatnio edytowane czwartek, 16 styczeń 2020 19:08
powrót do początku

Parlament Europejski

Grupy parlamentarne

Komisja Europejska

Rada Europejska

Europosłowie