Kiedyś Trump postawił na nieruchomości w ZSRR. A czy wtedy ktoś nie postawił na Trumpa?

Kiedyś Trump postawił na nieruchomości w ZSRR. A czy wtedy ktoś nie postawił na Trumpa?

Podejmując rękawicę polemiczną z artykułem "USA chcą wystąpić z NATO? W Berlinie ćwiczono ten wariant z udziałem Polski" powiem, że precyzyjniej byłoby zapytać, czego chce tak naprawdę prezydent Donald Trump? Jak widzi rolę Paktu, którego siła zbrojna od dziesięcioleci gwarantowała stabilnym demokracjom zachodnim pokój i możliwość rozwoju.

Obawiam się, że poczynania 45 głównego lokatora Białego Domu wymykają się racjonalnemu poznaniu. A dziś NATO to USA, coraz mniej skore do wysyłania swoich chłopców i ponoszenia głównych kosztów funkcjonowania Sojuszu... Ciekawe, czy Jankesi sami na to wpadli, że taka filantropia to kiepski biznes, czy ktoś podpowiedział?

Z biografii Trumpa wynika, że już w latach 80-tych planował duże inwestycje w b. ZSRR. Chciał postawić Trump Tower. Kto może wiedzieć na co stawia dziś? Wiele wskazuje, że główny lokator Kremla Władimir Putin ma dobrą wiedzę. Ten ostatni wie na co stawia i czego chce.

Napoleon Bonaparte zauważył kiedyś, że Rosja to kraj, który maszeruje najdłuższym krokiem do panowania nad światem. I niewiele, albo nic się nie zmieniło Sire! Marsz trwa. Tyle, że już - a może na razie -  nie maszerują armie. Fruwają jak rakiety zainfekowane pliki w cyberprzestrzeni zdolne obalać rządy i kreować kariery polityczne głupich poputczików, etatowych plenipotentów interesów Moskwy. Za plecami hakerów stoją oficerowie wywiadów, którzy dostarczają opłacanym programistom operacyjnego furażu. Cel jest jeden. Przeciwnika należy maksymalnie osłabić. Zanim zada mu się ostateczny cios. To dzieje się na naszych oczach.

Pozwolę sobie na małą dygresję. Armia Stanów Zjednoczonych jest najsilniejszą armią świata. Technologie, wielocyfrowy budżet pozwoliłyby Amerykanom toczyć równolegle wojny z państwami pozostającymi na następnych 19 miejscach w świecie, jeśli chodzi o potencjał militarny. Marynarka US dysponuje większa ilością lotniskowców, niż pozostałe kraje świata razem wzięte. Czego absolutnie nie da się powiedzieć o Federacji Rosyjskiej. I Putin to wie...Gdyby było odwrotnie nad Waszyngtonem powiewałaby rosyjska flaga, a językiem urzędowym (Amerykanie nie mają do dziś takowego) byłby rosyjski. Za to włodarz Kremla ma służby specjalne i nie waha się z nich korzystać. Dodajmy czyni to mądrze. Jak wyżej napisałem przeciwnika należy maksymalnie osłabić... 

W doktrynie militarnej Rosji, precyzyjniej byłoby pisać o koncepcji inwazyjnej Moskwy, NATO jawi się jak główny wróg. Monstrum, które zagraża odwiecznym prawom Matuszki Rosji do realizacji własnych interesów. Gdzie lokalizować te interesy? Po kolei. Putin największym nieszczęściem XX wieku nazwał upadek Związku Sowieckiego. Zapowiedział też odbudowę tej potęgi. Słowa satrapów warto czasem brać serio...A skoro NATO, czyli jak wskazano USA, stoi na drodze do sukcesów i odbudowy wpływów Moskwy, to koniecznie trzeba coś z tym fantem zrobić. O to "coś" powinna boleć głowa szefów kontrwywiadów państw Europy. Szefów naszych spec służb głowy bolą już od rana z innych przyczyn i nie ma co przeszkadzać im w leczeniu tego stanu. Mimo wszystko mogłoby być gorzej...

Dlatego kończąc zauważę, że nie jest aż tak istotne, czy USA chcą wystąpić z NATO... W mojej skromnej ocenie raczej nie lub jeszcze nie. Dobrze postawione pytanie brzmi: czy Rosja chce wyprowadzić USA z NATO? Tu odpowiedź jest tak oczywista, że jej formułowanie zahaczałoby o obrażanie intelektu Czytelnika. A wiele wskazuje, że możliwości takiego ruchu Kreml ma. Trump postawił kiedyś na nieruchomości w Rosji Radzieckiej. Kto wie, czy ktoś wtedy nie postawił na Trumpa? A po NATO-wskim US- exit, Europa leżałaby przed Rosją na talerzu. Niestety w tej kuchni Polsce przypadłaby rola przystawki. 

Kornel Wolf

Ostatnio edytowane poniedziałek, 02 grudzień 2019 16:31
powrót do początku

Parlament Europejski

Grupy parlamentarne

Komisja Europejska

Rada Europejska

Europosłowie