Szef rosyjskiej Dumy oskarża niemiecki wywiad o otrucie Navalnego

Marszałek Dumy Państwowej Rosji Wiaczesław Wołodin uważa, że niemieccy agenci wywiadu mogli otruć rosyjskiego opozycjonistę Aleksieja Navalnego "w ramach spisku mającego na celu podważenie poparcia Moskwy dla białoruskiej suwerenności".

W komentarzu, opublikowanym w piątek na stronie internetowej Dumy, Wołodin potępił decyzję Parlamentu Europejskiego o zaprzestaniu uznawania prezydentury Aleksandra Łukaszenki z dniem 5 listopada i uznaniu przez PE Rady Koordynacyjnej białoruskiej opozycji jako "tymczasowej reprezentacji narodu białoruskiego".

Po rezolucji Parlamentu Europejskiego można by powiedzieć, że za sytuacją z Navalnym stoją zagraniczne agencje wywiadowcze - stwierdził Wołodin i dodał, że niemiecki parlament i inni parlamentarzyści w całej Europie powinni zbadać potencjalne zaangażowanie własnych agencji bezpieczeństwa w atak na rosyjskiego opozycjonistę.

Przypomnijmy, że europejskie laboratoria, w kilku niezależnych badaniach potwierdziły, że Aleksiej Navalny został 20 sierpnia otruty środkiem chemicznym z grupy Noviczok. Stracił przytomność na pokładzie samolotu w drodze do Moskwy. Początkowo przebywał w szpitalu w Omsku, po czym rodzina przetransportowała go do kliniki w Berlinie. Rosyjski rząd zaprzecza, że ma cokolwiek wspólnego z zatruciem Navalnego.

  • Opublikowane w dziale Europa
Czytaj więcej...

Łatuszka pyta: Ile aktów przemocy jest potrzebnych wobec Białorusinów, zanim UE podejmie działania?

Podczas wizyty w Pradze Paweł Łatuszka, członek białoruskiej opozycyjnej Rady Koordynacyjnej, wezwał Unię Europejską do wywiązania się ze swojego zobowiązania wspierania demokracji i oznajmił, że nadszedł czas na decyzję krajów UE, aby po 5 listopada wraz z upływem kadencji, nie uznawać Aleksandra Łukaszenki za prezydenta Białorusi.

  • Opublikowane w dziale Europa
Czytaj więcej...

Łukaszenka nie ukrywa, że na Łatuszkę czeka więzienie

Paweł Łatuszka, członek Białoruskiej Rady Koordynacyjnej opozycji, odwiedza w piątek Wilno. Spotka się z litewskimi parlamentarzystami i ministrem spraw zagranicznych Linasem Linkevičiusem oraz weźmie udział w dyskusji prowadzonej przez think tank Centrum Studiów Europy Wschodniej.

  • Opublikowane w dziale Europa
Czytaj więcej...

Kotow: Jedynym inspiratorem białoruskiego zrywu jest białoruska władza

Rozmowa z  Anatolem Kotowem, absolwentem Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych Ministerstwa Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej, byłym starszym radcą ambasady Białorusi w Polsce, sekretarzem generalnym Białoruskiego Komitetu Olimpijskiego, wicedyrektorem II Igrzysk Europejskich w Mińsku, a ostatnio urzędnikiem Zarządu Sprawami Prezydenta Białorusi.

  • Opublikowane w dziale Europa
Czytaj więcej...

Czy Łukaszenka odda Rosji Białoruś w zamian za własne bezpieczeństwo?

Dzisiaj do Mińska przybywa rosyjski premier Michaił Mishustin. Wczoraj w Moskwie w rozmowach z szefem rosyjskiej dyplomacji Siergiejem Ławrowem uczestniczył minister spraw zagranicznych Białorusi Władimir Makei. W tle mamy codzienne protesty Białorusinów i żądanie ustąpienia Łukaszenki. Wszystko wskazuje na to, że Rosjanie nie rozmawiają z białoruskimi ministrami o jego ustąpieniu. To są rozmowy, w wyniku których Łukaszenka zostanie skłoniony do podpisania ostatnich dokumentów, które de facto spowodują wchłonięcie Białorusi przez Rosję i koniec białoruskiej państwowości.

  • Opublikowane w dziale Europa
Czytaj więcej...

Socjaliści i Demokraci żądają usunięcia Białorusi z Partnerstwa Wschodniego

Przed nadzwyczajną Radą do Spraw Zagranicznych, zwołaną na piątkowe popołudnie przez wysokiego przedstawiciela Josepa Borrella, Socjaliści i Demokraci zdecydowanie potępiają użycie siły wobec pokojowych demonstrantów, w tym tortur i aresztowań, przez białoruski reżim, które miały miejsce 4 dni z rzędu od sfałszowanych wyborów prezydenckich 9 sierpnia.

Frakcja S&D wzywa ministrów spraw zagranicznych UE w konsekwencji wyborów, które nie były ani wolne, ani uczciwe, do zastosowania ukierunkowanych sankcji wobec reżimu Łukaszenki, usunięcia Białorusi z programu Partnerstwa Wschodniego i wezwania do nowych wyborów prezydenckich pod kontrolą międzynarodowych obserwatorów.

Łukaszenka bije własnych obywateli, którzy w pokazie niezwykłej odwagi wyszli na ulice w obronie uczciwych i przejrzystych wyborów. Nie możemy odwracać wzroku, gdy dyktator na granicach UE kradnie głosy swoich obywateli i więzi tysiące pokojowych demonstrantów - powiedziała Kati Piri, wiceszefowa frakcji Socjalistów i Demokratów.

Zbyt długo UE postępowała zgodnie z polityką "krytycznego zaangażowania" w stosunkach z Białorusią. Teraz musimy stwierdzić, że polityka ta nie poprawiła sytuacji w zakresie praw człowieka w tym kraju ani nie doprowadziła do żadnych znaczących reform demokratycznych - uważa Piri.

Grupa S&D wzywa do zdecydowanej, pryncypianego reagowania ministrów spraw zagranicznych UE. Wzywamy Radę do nałożenia ukierunkowanych sankcji na białoruskich urzędników, którzy są odpowiedzialni za fałszowanie wyborów, przemoc wobec protestujących i arbitralne aresztowania. Sam Łukaszenka musi być w Unii Europejskiej oznaczony jako persona non grata. Chociaż naszym obowiązkiem jest wspieranie społeczeństwa obywatelskiego, również finansowo, białoruskiemu reżimowi należy zakazać otrzymywania jakichkolwiek funduszy UE - przekonuje Kati Piri i dodaje, że ponadto UE musi wezwać do nowych wyborów prezydenckich, w których wszyscy kandydaci będą mogli konkurować w wolnym i sprawiedliwym otoczeniu, pod nadzorem obserwatorów międzynarodowych. To prawo narodu białoruskiego do wyboru własnego prezydenta.

Nasza grupa wzywa również do przeglądu programu Partnerstwa Wschodniego. Nie możemy współpracować z krajami, w których jesteśmy świadkami brutalnych represji w stosunku do opozycji politycznej i społeczeństwa obywatelskiego. Dyktatorzy są wrogami wolnych społeczeństw. Zarówno Białoruś, jak i Azerbejdżan powinny zostać niezwłocznie wyrzucone z programu Partnerstwa Wschodniego - stwierdziła wiceprzewodnicząca frakcji S&D.

  • Opublikowane w dziale Europa
Czytaj więcej...

Białoruś protestuje. Białoruś strajkuje.

Dzisiaj strajk rozpoczęli pracownicy jednego z największych białoruskich zakładów fabryki wywrotek i ciężkiego sprzętu BELAZ w Żodino. Prace przerwało kilka tysięcy robotników z liczącej 12 tysięcy załogi. Do strajku przystąpił także miński MAZ, kolejna flagowa białoruska firma. To może być przełomowy moment w rozwoju wydarzeń u naszych sąsiadów. Jeśli do ulicznych protestów i akcji solidarnościowych dołączą się strajkujące duże zakłady, to reżim tego już nie zatrzyma. A nie zatrzyma, bo Białorusini nie tylko mają dosyć dyktatury Łukaszenki, ale znaleźli w sobie siły, żeby przezwyciężyć towarzyszący im latami strach.

  • Opublikowane w dziale Europa
Czytaj więcej...
Subscribe to this RSS feed

Parlament Europejski

Grupy parlamentarne

Komisja Europejska

Rada Europejska

Europosłowie